Minęły już dwa lata od kiedy zaczęłam umawiać się z Tsukim. Dzięki
niemu zaczęłam poznawać wiele uczuć, których dotąd nie znałam lub nie
rozumiałam. Zawładną całkowicie moim ciałem i sercem, sprawił iż
przestałam być niczym porcelanowa lalka ze swoją bezdenną pustką i
zaczął wypełniać mnie uczuciami, jakich nie znałam, lecz zawsze czułam,
że coś jest nie tak, jakby coś ciemnego ciągle we mnie było.
Odpychałam jednak to od siebie i cieszyłam się każdą spędzoną chwilą z
Tsukim. Dziś jest 31 grudnia. Dzień kiedy zaczęłam opowiadać wam moją
historię, lecz żeby stało się jasne o co w niej chodzi, musimy cofnąć
się o kilka godzi wstecz .
Od czasu gdy zaczęliśmy się spotykać, spędzaliśmy wszystkie świętą i
ważne dni ze sobą. I tym razem się ze sobą umówiliśmy. Nie ukrywam iż
cieszyłam się na to spotkanie, tak jak z resztą na każde, bowiem będąc
przy Tsukim zaczynam nabierać coraz więcej emocji i zaczynałam kochać
go coraz bardziej. Umówiliśmy się, że spędzimy tę noc razem, jak zawsze,
lecz z powodu pracy spotkamy się dopiero koło północy. Dzień miną mi
szybko i spokojnie pod wieczór zaczęłam się szykować na spotkanie. Tak
oto przed dwudziestą trzecią, ubrana w czarne seksowne spodnie rurki i
luźną tunikę bez ramiączek z czarnymi zdobieniami na piersiach, od
których w dół zwisał lekko niebieski materiał oraz z rozpuszczonymi jak
zawsze włosami w szarym rozpiętym płaszczyku wsiadłam do mojego
czerwonego ferrari F430 i pojechałam na spotkanie z Tsukim.
Do posiadłości dotarłam trochę po dwudziestej trzeciej. Zaparkowałam
przed dużym białym domem rodem z jakieś dramy i wspięłam się po schodach
do drzwi, w których powitał mnie kamerdyner.
-Madam, witam -powitał mnie kłaniając się lekko. Pomimo iż byłam do tego przyzwyczajona, ciągle mnie to śmieszyło.
-Witam Sebastianie. - Uśmiechnęłam się.- Czy Tsuki już jest ?
-Owszem Madam, lecz w tej chwili gości u siebie pani dziadka.
-O, to dziadek też tu jest. A w jakiej sprawie? - zapytałam troszkę zdziwiona .
-Niestety, ale nie posiadam takiej wiedzy. Czy zaprowadzić panią do salonu, by mogła panienka poczekać ?
-Nie, pójdę do nich. Są w gabinecie, tak ?
Odpowiedział mi skinieniem głowy. Pożegnałam się i poszłam do
gabinetu trochę zaskoczona, że dziadek też tu był. ale i ucieszona, w
końcu chyba po raz pierwszy nasza trójka spodka się razem, a bardzo
chciałam przedstawić dziadkowi człowieka, który wzbudził we mnie tyle
emocji i którego kochałam. Szłam korytarzem zbliżając się do gabinetu, w
którym drzwi były uchylone. Podeszłam bliżej jak najciszej potrafiłam.
Sama nie wiem czemu, może to intuicja, a może czysty przypadek, ale
postanowiłam nie wchodzić lecz posłuchać o czym rozmawiają tak zaciekle.
Oparłam się o stolik przed drzwiami, na którym stał wazon i zobaczyłam
przez uchylone drzwi dziadka i Tsukiego, którzy stali przed dużym
biurkiem. Wyglądali na dość podenerwowanych, co mnie zmartwiło i
sprawiło, iż chciałam się dowiedzieć, co ich tak martwi, lecz
wiedziałam, że sami mi tego nie powiedzą, więc przysłuchałam się ich
rozmowie.
-Wiesz, że dalej nie możesz tego ciągnąć - dziadek mówił szeptem, ale
dość stanowczo by dało się wyczuć że nie przyjmie sprzeciwu. - Masz to
zakończyć i to już.
-To nie takie proste. Wiesz przecież, jaka to sytuacja, nie umi ...
-Tyś tego piwa naważył, więc teraz je wypij.
-Jak mam to zrobić, wiesz w ogóle co ja ...
-Nie obchodzi mnie to. Masz to odkręcić i to już! - Nigdy wcześniej nie
widziałam ich tak podenerwowanych. Nadal nie rozumiałam o co w tym
chodziło, czyżby coś z firmą szło nie tak, może jakiś klient się
wycofał, albo coś w tym stylu, lecz nadal nie rozumiałam, czemu dziadek
się tak wściekał, więc słuchałam dalej.
-To co według ciebie ja mam zrobić ? No co ?
-Nie wiem, sam coś wymyśl, to ty doprowadziłeś do tej sytuacji - dziadek oparł się o biurko i spuścił głowę.
-Wiesz przecież, że nie mogę zrobić tego od tak, muszę wziąć pod uwagę
jej uczucia - co? Kogo uczucia? Czyżby był zmuszony iść na spotkanie
przedmałżeńskie? Słyszałam. że wielkie firmy łączą się w ten sposób, ale
żeby zmusić kogoś będącego już w związku? To straszne. A może on boi
mi się o tym powiedzieć i to moje uczucia musi wziąć pod uwagę? W każdym
razie słuchałam dalej.
-Wiem, to moja wnuczka i naprawdę nie chce jej ranić - czyli jednak
chodziło o spotkanie - ale niezależnie od tego, musicie zerwać. Nie ma
innego wyjścia. Wiesz o tym dobrze - co, o czym on mówi? Zerwać?
Dlaczego?
-Wiem to, ale ja ją naprawdę kocham - mówiąc to zauważyłam na jego
twarzy łzy spływające po policzku. Jeszcze nigdy nie widziałam go w
takim stanie. Widząc to poczułam ukucie w swoim sercu. Czułam, że to nie
koniec, że za chwile zdarzy się coś strasznego.
-Nie przeczę temu, że twoje uczucia nie są prawdziwe. Wiem, że ją
kochasz, ale nie możecie być razem. - Słysząc to zaczęłam płakać i
wzbierała we mnie złość. Czemu niby nie możemy być razem? Kto dał mu
prawo o tym decydować. Już chciałam wejść do pokoju i mu to powiedzieć,
gdy ujrzałam że i on płacze. Co tu się dzieje? Tak nie postępuje ktoś
kto chce kogoś rozdzielić. Czułam, że nie wszystko zostało powiedziane, a
rosnący we mnie niepokój uwalniał coś, czego nie czułam już od 2 lat,
to co czułam każdego dnia jako dziecko czy nastolatka.
-Wiem to - patrzyłam, jak Tsuki mówi przez łzy - ale czemu akurat teraz mamy się rozstać, co ?
-Lepiej zakończyć to teraz, gdy można wszystkiego nie ujawniać.
-Ale co, jeśli ona stanie się znowu taka pusta. Nie chcę, żeby przeze
mnie cierpiała. - Widziałam jak opada na kolana powtarzając ciągle - nie
chcę by cierpiała, nie chcę... - chciałam do niego pobiec i pocieszyć,
lecz coś mi nie pozwalało mówiąc, że to jeszcze nie koniec.
-Lepiej zakończyć to teraz, wiesz o tym dobrze - dziadek już nie mówił cicho, lecz krzyczał.
-Ale...
-Żadnych ale. Zakończ to teraz, zanim będzie za późno. Jak bierzesz pod
uwagę jak się poczuje, to pomyśl co będzie czuć, gdy się dowie, że
jesteście rodzeństwem. - C...cc...ooo??? Ż...eee ni..byy kkt...ooo
jjjee...ss..tt rrrr...oo..dzzz...eeeń...sttttw...emmm ???
-Wiem dziadku.
Nie mogłam się ruszyć, nie wiedziałam co mam zrobić, co myśleć. Co to
wszystko ma znaczyć? Nic przed sobą nie widziałam, wszystko stało się
ciemne/ Poczułam jak coś zaczyna we mnie wzbierać, coś ciemnego.
Chciałam się jak najszybciej wydostać z tego domu. Zaczęłam się cofać na
ślepo, gdy nagle coś dotknęłam ręką i usłyszałam tylko dźwięk tłukącej
się wazy. Obróciłam się i zaczęłam biec przed siebie słysząc za sobą
krzyki:
-Kto tu jest !!!
Sama nie wiedząc kiedy, weszłam do auta i jechałam rozpędzona po
pustej drodze, nie wiedząc nawet gdzie jestem, czy dokąd zmierzam.
Wiedziałam tylko jedno. Płakałam, byłam rozdarta pomiędzy moimi
uczuciami, nie wiedziałam co myśleć. Jechałam tak przed siebie, czując
iż uczucia, którymi wypełnił mnie Tsuki, gdzieś zanikają w ciemności,
która rośnie we mnie. Zaczynałam być znowu pusta tak jak przed laty, z
tą małą różnicą, iż czułam, że tym razem nic już nie jest w stanie
wypełni tej pustki. Przestałam płakać i zorientowałam się że ktoś za mną
jedzie. Przyjrzałam się samochodowi stwierdzając, że to Tsuki.
Zaśmiałam się ze smutkiem, już wiedziałam jak to się zakończy. Wyjrzałam
za okno, by zorientować się gdzie jestem. Po krajobrazie zorientowałam
się, że jestem nad morzem, przyspieszyłam.
Zaparkowałam samochód na jakimś poboczu i wysiadłam z niego czekając na
Tsukiego. Rozejrzałam się stwierdzając. że stoję na jakimś klifie.
Podeszłam do krawędzi. Spojrzałam na zegarek. 23:55. Spojrzałam
jeszcze na ciemne niebo, które zaczynało grzmieć. Wiatr targał moje
włosy. Odwróciłam się słysząc wołanie Tsukiego.
- Hoshi, choć tu proszę - mówił do mnie z troska w głosie- Proszę
wróć ze mną. Wiem, że to, co usłyszałaś mogło cie zszokować , ale
wszystko ci wyjaśnię na spokojnie w domu - uśmiechnęłam się do niego.
-Nie musisz mi nic tłumaczyć, rozumiem. Nie wątpię w nasze uczucia i że
naprawdę mnie kochasz, lecz dziadek ma rację. Nie możemy być razem.
-Wiem, że nie możemy, ale co ja poradzę na to, że cie kocham ? - uśmiechałam się do niego.
-Też cie kocham Tsuki, lecz jednak nie mogę być z tobą - spojrzałam w niebo. - Wiesz, że na niebie jest mnóstwo gwiazd.
-Wiem, ale co to ma wspólnego z nami ? - spojrzałam na niego.
-To, że nikt nie zauważy, jak zniknie jedna gwiazda... - zrobiłam krok do tyłu i zobaczyłam przerażoną twarz Tsukiego.
-Nie. Hoshi choć do mnie. Wszystko jakoś rozwiążemy, ale proszę chodź tu do mnie.
-Tsuki przepraszam, ale nie mogę być twoją gwiazdą i ty dobrze o tym wiesz. Znajdziesz kogoś lepszego.
-Nie!!! - widziałam jego roztrzęsioną twarz, jak emocje w nim wzbierają
podczas gdy ja stałam bez żadnego wyrazu, jak porcelanowa lalka, bez
żadnych emocji. -Proszę zostań ze mną , nie opuszczaj mnie.
-Wiesz, że tak nie może być i że spotkasz kogoś lepszego niż ja. -
spojrzałam na zegarek. 23:59 . Spojrzałam na Tsukiego - Żegnaj.
Skoczyłam w przepaść słysząc za sobą krzyki mojego brata, a ostatnią
rzeczą, jaką widziałam przed zanurzeniem się w bezdenną czarną otchłań
była błyskawica która przedzierała niebo na pół. I tak oto wracamy do
początku mojej historii, w której pogrążam się coraz głębiej w
ciemności, która mnie otacza i pociąga za sobą w dół. Tak oto kończy się
moja historia, którą wam opowiedziałam, gdy moje życie dobiega końca.
Czemu w ogóle wam ją opowiedziałam - sama nie wiem, lecz teraz możecie
opowiadać dalej historię o dziewczynie pustej jak porcelanowa lalka i o
tym, iż żywot jej skończył się w chwili 108 uderzenia świątynnych
dzwonów, czyli właśnie w tej chwili.
Hej tu ja _xXx_ chciałam tylko napisać, iż to było moje pierwsze
opowiadanie całkowicie wymyślone przeze mnie i mam nadzieję, że się wam
spodoba. Bardzo prosze o komentarze na temat tego opowiadania buziaki ;*
_xXx_ ;*
Edit: Kahowska
Opowiadania, fanficki napisane na podstawie ciągu mangi lub całkiem wymyślone. Skupiamy się na mandze "Skip Beat!", ponieważ dzięki niej się poznałyśmy. Dużo jej zawdzięczamy. Zapraszamy czytelników różnych historii, fanów mang i anime, a w szczególności ludzi lubiących tytuł "Skip Beat!". Blog, który będzie zawierał opowiadania z naszych wyobraźni. Historie te będą różne, ponieważ tą stronę będzie prowadziło kilka osób.
O nas
- grupa.SNW
- Cały kraj! Rozsypane wszędzie, Poland
- Bloga prowadzi sześć wspaniałych dziewczyn, które piszą opowiadania i historyjki. Mają wspólne zainteresowania: mangę i anime. Dzięki jednej z nich się poznałyśmy, tą mangą jest "Skip Beat!". Dużo jej zawdzięczamy i bardzo ją lubimy. To my: - Ognista, - Karmel, - Kahowska, - _xXx_, - Ciekawostki, - Taka Sobie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz