Każdy w swoim życiu miewa dni, w których nic nie idzie po jego myśli
lub zdarza mu się coś, czego nigdy by nie przewidział.Ja też miałem taki
dzień i po mimo, że minęło od tego zajścia kilka dni, nadal nie
rozumiem, jak do tego mogło dość. Dobra, jeszcze raz pomyślę jak to się
mogło stać. Zacznę od początku.
Cały dzień miałem spędzić w studiu. Gdy miałem przerwę poszedłem się
trochę rozruszać i wtedy ich zobaczyłem. Stali w jakimś kącie tak, że
prawie nie było ich widać zza ogromnej palmy, która tam stała, ale od
razu wiedziałem, że to Kyoko z tym dupkiem Biglem.Niestety nic nie
słyszałem, więc postanowiłem podejść trochę bliżej.
-I ty myślisz, że się na to zgodzę?
-Oczywiście, przecież jesteś jeszcze nowicjuszką i nie możesz sobie
przebierać w ofertach, a udział w moim teledysku może ci wiele dać.
-Ta, na pewno. Co teledysk takiego bigla, jak ty, możne mi dać.
-Nadal nie wiem o co ci chodzi z tym biglem ale ...
-Co, zaniemówiłeś czy jak?
-Nie, po prostu ktoś nas podsłuchuje - w mordę, kapnął się.
-Brawo, nakryłeś mnie - wyszedłem z ukrycia klaskając i uśmiechając się ironicznie.
-No nie, nie dość, że Bigiel, to jeszcze ten przeklęty Shotarou. -
spojrzałem na Kyoko i zobaczyłem, że znowu zaczyna mówić do siebie. Nie
powiem, trochę mnie to przeraża.Po chwili odwróciła się do mnie z
zabójczym spojrzeniem -A ty co tu tak właściwie robisz, co?
-A jak myślisz, co mogę robić w studiu nagraniowym, co?
-Marnować cenny czas pracujących tu ludzi, a niby co innego.
-Osz ty, nie porównuj mnie do siebie Biglu - spojrzałem na niego z odrazą w oczach.
-Na serio, nie wiem o co wam chodzi z tym Biglem, ale ja się zbieram.
Nie mam tyle czasu by marnować go z wami - odwrócił się i zaczął się
oddalać, gdy nagle się zatrzymał i odwrócił - A Kyoko, pamiętaj, że
zdjęcia zaczynają się jutro.
-Nie sądziłem, że tak nisko upadniesz - spojrzałem na nią pogardliwie by wzbudzić jej złość.
-Co, jak śmiesz. Za kogo ty się niby uważasz, że mi to mówisz.
-Jak to za kogo, za twojego jedynego przyjaciela z dzieciństwa - mówiłem
to lekceważąco, tak że złość w niej wzbierała. - Mniejsza z tym, nie
mam tyle wolnego czasu, by jak ty, upadać tak nisko i zadawać się z
każdą płotką. Pa - odwróciłem się zostawiając ja samą .Na odchodne
dodałem jeszcze - A i pamiętaj o swoim celu. Jeśli nie będziesz mieć
mnie na oku, to nigdy się nie zemścisz.
Rozwścieczyłem ją do granic możliwości tylko z jednego powodu. A
mianowicie tylko po to, by odwrócić jej myśli od tego Bigla i skierować
całą jej uwagę na mnie.
Wróciłem do studia nagrań i pracowałem dalej, lecz ciągle zastanawiałem
się, co ten Bigul chce osiągnąć poprzez angażowanie jej w jego nagranie.
Pomimo iż nie dawało mi to spokoju, w pracy zachowywałem całkowity
profesjonalizm. Dopiero gdy skończyłem całodniowa harówkę nad nowym
albumem i gdy wracałem do pokoju hotelowego całkowicie oddałem się
tworzeniu hipotez. Już miałem wychodzić z windy i iść do pokoju, gdy z
zamyślenia wyrwał mnie ten głos. Od razu go rozpoznałem. Był to głos
Reino, tego przeklętego Bigla. Ostrożnie wychyliłem się i zobaczyłem go
jak stał przed pokojem i żegnał się z jednym z członków swojego zespołu.
Wyszedłem z widy tak, by mnie nie zauważyli i odczekałem chwilę.
Myślałem tylko o jednym, by dowiedzieć się jaki jest jego plan. Pewny
siebie podszedłem do drzwi i zapukałem. Po chwili drzwi się otworzyły,
lecz nikogo w nich nie było. Stanąłem przed drzwiami z podejrzaną miną,
gdy nagle usłyszałem, że mam wejść.Wszedłem do środka i zamknąłem za
sobą drzwi. Rozejrzałem się po średnim pokoju z wielkim oknem po prawej
stronie, obecnie zasłoniętym granatowymi zasłonami z białą tapetą w
różne zawiłe wzory koloru fioletowego i beżowego. Naprzeciwko mnie
zobaczyłem wielkie łóżko z czarna pościelą, obok niego, w rogu pokoju
stał fotel i mały stoliczek. Przy wejściu po prawej stronie stała komoda
a nad nią powieszone było lustro. Po lewej stronie były drzwi
prowadzące do łazienki a obok nich szafa. Zwyczajny pokój hotelowy z
wyjątkiem tego, iż przy łóżku stała trumna. Lecz nie to wywołał u mnie
szok, ale widok Reino w samym ręczniku z mokrym ciałem tak doskonale
wyrzeźbionym, iż poczułem się zażenowany.Nigdy się zbytnio nad tym nie
zastanawiałem, ale pod tymi wszystkimi ubraniami kryje się potężna
muskulatur,a którą tak doskonale teraz widać, gdy po jego mięśniach
spływają stróżki wody. Jak woda spływa po jego gładkiej skórze od
długiej szyi poprzez barki i klatkę piersiową na brzuch, na którym
dokładnie widać było jego wyrzeźbione mięśnie, a jego ramiona tak
umięśnione, iż z łatwością mógłby mnie pokonać. Wyglądał po prostu jak
grecki bóg. Chwila, nie, jak ja mogłem tak pomyśleć? Co ja, jakaś
pokręcona nastolatka jestem? I jeszcze zachwycać się tym Biglem, co ze
mną aww.... Dobra, przeszedłem tu tylko po to, by dowiedzieć się, co on
kombinuje.
-A więc, co się stało, iż zaszczycasz mnie swoją obecnością?
-Nic wielkiego. Chciałem się tylko dowiedzieć o co chodzi z tym
teledyskiem. - spytałem podchodząc do fotela i siadając w nim w czasie,
gdy on pokierował się do komody.
-Jak to, co kręcę teledysk i potrzebuję kogoś, kto w nim zagra - mówiąc to uśmiechną się kpiąco w moim kierunku.
-Wiesz, że nie dam się na to nabrać. A teraz przyznaj masz zamiar sprawić, by myślała tylko o tobie, co.
-A więc słuchałeś uważnie tego co mówiłem na Karuzawie. Musze przyznać,
że z łatwością mogę sprawić, by ktoś myślał tylko o mnie. - mówił z tym
pyszałkowatym uśmiechem tak, że aż miałem ochotę sprawić, by mu zszedł.
-Musze cię zmartwić, ale nie pozwolę, by twój plan się powiódł. Sprawię,
że ona będzie myślała tylko o mnie i te twoje sztuczki nie zadziałają. -
wyprostowałem się pewny siebie i uśmiechnąłem tak, by pokazać, że nie
ma ze mną szans, lecz ten tylko zaśmiał się i podszedł do mnie.
-Mogę sprawić, że osoba będzie myślała tylko o mnie i nie będzie sobie zdawała sprawy, że o to właśnie mi chodziło.
-Ha, nie bądź taki pewny siebie. Zamiast się tylko przechwalać zrób to,
ale ostrzegam, nie dam ci takiej możliwości - spojrzałem na niego i
ujrzałem chytry uśmiech i spostrzegłem, że idzie w kierunku łóżka. Coś
mi w tej scenie nie pasowało, ale nie wiedziałem co.
-Już to zrobiłem. Zastanów się. Od wypadku na Karuzawie robisz wszystko
by sprawić, żeby Kyoko cię nienawidziła i myślała tylko o tobie. Myślisz
o tym, co ja zaplanowałem i jak mi przeszkodzić w zdobyciu jej. Tak
naprawdę nie chodziło mi o nią, tylko o ciebie. Ty sprawiasz, że cie
nienawidzi a jednocześnie myślisz o mnie i o tym co sobie myślę. Tak jak
dzisiaj, usłyszałeś, że ma grać w moim teledysku i prze cały dzień
myślałeś tylko o mnie, nawet przyszedłeś tu - przez cały czas gdy mówił,
uśmiechał się. A ja nie wiedziałem, co myśleć.
-Ciebie na serio pogrzało. Dłużej nie wytrzymam z takim czubem jak ty.
Zmywam się - podszedłem do drzwi i pociągnąłem za klamkę, lecz drzwi się
nie otworzyły. Usłyszałem za sobą śmiech. Odwróciłem się i zobaczyłem,
że Reino szedł w moim kierunku.
- Zamknąłem je na klucz. Chyba nie sądziłeś, że dam ci teraz uciec, co? - zaśmiał się - Teraz jesteś mój.
-Co, odbiło ci czy jak? O co ci chodzi? - zaczynałem czuć się niepewnie, lecz nie chciałem pokazać, że się go boję.
-Heh, słodki jesteś gdy udajesz, wiesz? Mówię, że teraz nie pozwolę ci uciec - chwycił mnie za podbródek i pocałował.
Nie wiedziałem, co się dzieje. W jednej chwili znaleźliśmy się oboje
na łóżku. Reino przygwoździł mnie swoim ciałem do łózka nie dając mi
jakiekolwiek szansy na uwolnienie się. Całował mnie coraz mocniej i
mocniej. Czułem jak podciąga mi koszulę. Dotykając mojego ciała,
przestał mnie całować by ją ze mnie ściągnąć. Próbowałem się uwolnić od
niego, lecz bezskutecznie. Znowu zaczął mnie całować. Poczułem, że
ściąga mi spodnie i zaczyna dotykać dolnych cześć ciała i całować po
szyi. Nie mogłem zapanować nad moim ciałem, było mi tak przyjemnie, że
ledwo powstrzymywałem się do sapania, gdy nagle usłyszałem jego śmiech.
-Nie powstrzymuj się, chcę usłyszeć twój głos.
To jedno zdanie wystarczyło, by zwalić mnie z nóg. Już więcej się nie
opierałem i podałem mu się. Zostałem całkowicie zdominowany. Moje ciało
nadal to czuje, to jak mnie dotykał i domaga się więcej. Aww.. jak
mogłem to zrobić? Nadal tego nie pojmuję, czemu dałem mu sobą zawładnąć.
Nie ma opcji, muszę o tym zapomnieć. Nie mogę dopuścić, by taka
sytuacja miała znowu miejsce.
-...o...ho...Sho, ej co ci jest, o czym tak myślisz? - spojrzałem na moją menadżerkę.
-O niczym ważnym. To co, zbieramy się? - nie ma szans bym jej o tym powiedział.
-Aha, tak już, ale czy aby wszystko w porządku z tobą?
-A co miało by nie być. Chodź i nie zadawaj głupich pytań. - nie
pozwolę, by ktokolwiek się o tym dowiedział i żeby to zdarzenie wpłynęło
na mnie. Mam już cel i to wydarzenie go nie zmieni. Kyoko i tak będzie
moja.
Hej tu ja _xXx_ mam nadzieję, że się podobało i że nikogo nie
obraziłam tym, co napisałam. Nie chciałam nikogo obrażać ani nic w tym
stylu, po prostu moja Yaoistyczna strona się odezwała i nie umiałam się
powstrzymać, by tego nie napisać. Buziaki i proszę o kom ;*
Edit: Kahowska
Opowiadania, fanficki napisane na podstawie ciągu mangi lub całkiem wymyślone. Skupiamy się na mandze "Skip Beat!", ponieważ dzięki niej się poznałyśmy. Dużo jej zawdzięczamy. Zapraszamy czytelników różnych historii, fanów mang i anime, a w szczególności ludzi lubiących tytuł "Skip Beat!". Blog, który będzie zawierał opowiadania z naszych wyobraźni. Historie te będą różne, ponieważ tą stronę będzie prowadziło kilka osób.
O nas
- grupa.SNW
- Cały kraj! Rozsypane wszędzie, Poland
- Bloga prowadzi sześć wspaniałych dziewczyn, które piszą opowiadania i historyjki. Mają wspólne zainteresowania: mangę i anime. Dzięki jednej z nich się poznałyśmy, tą mangą jest "Skip Beat!". Dużo jej zawdzięczamy i bardzo ją lubimy. To my: - Ognista, - Karmel, - Kahowska, - _xXx_, - Ciekawostki, - Taka Sobie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Mrau Kochanie umiesz pisać!!!
OdpowiedzUsuńCzekam na takie opowiadania i w ogóle czekam na twoje opowiadania!!! Dziewczyny proszę mi tu wstawiać kolejne opowiadania !!! Już się nie mogę doczekać (zaciera rączki,błysk w oku)
Wasza Emiko