O nas

Moje zdjęcie
Cały kraj! Rozsypane wszędzie, Poland
Bloga prowadzi sześć wspaniałych dziewczyn, które piszą opowiadania i historyjki. Mają wspólne zainteresowania: mangę i anime. Dzięki jednej z nich się poznałyśmy, tą mangą jest "Skip Beat!". Dużo jej zawdzięczamy i bardzo ją lubimy. To my: - Ognista, - Karmel, - Kahowska, - _xXx_, - Ciekawostki, - Taka Sobie.

czwartek, 11 października 2012

Skip Beat! - Przygoda Sho

Każdy w swoim życiu miewa dni, w których nic nie idzie po jego myśli lub zdarza mu się coś, czego nigdy by nie przewidział.Ja też miałem taki dzień i po mimo, że minęło od tego zajścia kilka dni, nadal nie rozumiem, jak do tego mogło dość. Dobra, jeszcze raz pomyślę jak to się mogło stać. Zacznę od początku.
Cały dzień miałem spędzić w studiu.  Gdy miałem przerwę poszedłem się trochę rozruszać i wtedy ich zobaczyłem. Stali w jakimś kącie tak, że prawie nie było ich widać zza ogromnej palmy, która tam stała, ale od razu wiedziałem, że to Kyoko z tym dupkiem Biglem.Niestety nic nie słyszałem, więc postanowiłem podejść trochę bliżej.
-I ty myślisz, że się na to zgodzę?
-Oczywiście, przecież jesteś jeszcze nowicjuszką i nie możesz sobie przebierać w ofertach, a udział w moim teledysku może ci wiele dać.
-Ta, na pewno. Co teledysk takiego bigla, jak ty, możne mi dać.
-Nadal nie wiem o co ci chodzi z tym biglem ale ...
-Co, zaniemówiłeś czy jak?
-Nie, po prostu ktoś nas podsłuchuje - w mordę, kapnął się.
-Brawo, nakryłeś mnie - wyszedłem z ukrycia klaskając i uśmiechając się ironicznie.
-No nie, nie dość, że Bigiel, to jeszcze ten przeklęty Shotarou. - spojrzałem na Kyoko i zobaczyłem, że znowu zaczyna mówić do siebie. Nie powiem, trochę mnie to przeraża.Po chwili odwróciła się do mnie z zabójczym spojrzeniem -A ty co tu tak właściwie robisz, co?
-A jak myślisz, co mogę robić w studiu nagraniowym, co?
-Marnować cenny czas pracujących tu ludzi, a niby co innego.
-Osz ty, nie porównuj mnie do siebie Biglu - spojrzałem na niego z odrazą w oczach.
-Na serio, nie wiem o co wam chodzi z tym Biglem, ale ja się zbieram. Nie mam tyle czasu by marnować go z wami - odwrócił się i zaczął się oddalać, gdy nagle się zatrzymał i odwrócił - A Kyoko, pamiętaj, że zdjęcia zaczynają się jutro.
-Nie sądziłem, że tak nisko upadniesz - spojrzałem na nią pogardliwie by wzbudzić jej złość.
-Co, jak śmiesz. Za kogo ty się niby uważasz, że mi to mówisz.
-Jak to za kogo, za twojego jedynego przyjaciela z dzieciństwa - mówiłem to lekceważąco, tak że złość w niej wzbierała. - Mniejsza z tym, nie mam tyle wolnego czasu, by jak ty, upadać tak nisko i zadawać się z każdą płotką. Pa - odwróciłem się zostawiając ja samą .Na odchodne dodałem jeszcze - A i pamiętaj o swoim celu. Jeśli nie będziesz mieć mnie na oku, to nigdy się nie zemścisz.
Rozwścieczyłem ją do granic możliwości tylko z jednego powodu. A mianowicie tylko po to, by odwrócić jej myśli od tego Bigla i skierować całą jej uwagę na mnie.
Wróciłem do studia nagrań i pracowałem dalej, lecz ciągle zastanawiałem się, co ten Bigul chce osiągnąć poprzez angażowanie jej w jego nagranie. Pomimo iż nie dawało mi to spokoju, w pracy zachowywałem całkowity profesjonalizm. Dopiero gdy skończyłem całodniowa harówkę nad nowym albumem i gdy wracałem do pokoju hotelowego całkowicie oddałem się tworzeniu hipotez. Już miałem wychodzić z windy i iść do pokoju, gdy z zamyślenia wyrwał mnie ten głos. Od razu go rozpoznałem. Był to głos Reino, tego przeklętego Bigla. Ostrożnie wychyliłem się i zobaczyłem go jak stał przed pokojem i żegnał się z jednym z członków swojego zespołu. Wyszedłem z widy tak, by mnie nie zauważyli i odczekałem chwilę. Myślałem tylko o jednym, by dowiedzieć się jaki jest jego plan. Pewny siebie podszedłem do drzwi i zapukałem. Po chwili drzwi się otworzyły, lecz nikogo w nich nie było. Stanąłem przed drzwiami z podejrzaną miną, gdy nagle usłyszałem, że mam wejść.Wszedłem do środka i zamknąłem za sobą drzwi. Rozejrzałem się po średnim pokoju z wielkim oknem po prawej stronie, obecnie zasłoniętym granatowymi zasłonami z białą tapetą w różne zawiłe wzory koloru fioletowego i beżowego. Naprzeciwko mnie zobaczyłem wielkie łóżko z czarna pościelą, obok niego, w rogu pokoju stał fotel i mały stoliczek. Przy wejściu po prawej stronie stała komoda a nad nią powieszone było lustro. Po lewej stronie były drzwi prowadzące do łazienki a obok nich szafa. Zwyczajny pokój hotelowy z wyjątkiem tego, iż przy łóżku stała trumna. Lecz nie to wywołał u mnie szok, ale widok Reino w samym ręczniku z mokrym ciałem tak doskonale wyrzeźbionym, iż poczułem się zażenowany.Nigdy się zbytnio nad tym nie zastanawiałem, ale pod tymi wszystkimi ubraniami kryje się potężna muskulatur,a którą tak doskonale teraz widać, gdy po jego mięśniach spływają stróżki wody. Jak woda spływa po jego gładkiej skórze od długiej szyi poprzez barki i klatkę piersiową na brzuch, na którym dokładnie widać było jego wyrzeźbione mięśnie, a jego ramiona tak umięśnione, iż z łatwością mógłby mnie pokonać. Wyglądał po prostu jak grecki bóg. Chwila, nie, jak ja mogłem tak pomyśleć? Co ja, jakaś pokręcona nastolatka jestem? I jeszcze zachwycać się tym Biglem, co ze mną aww.... Dobra, przeszedłem tu tylko po to, by dowiedzieć się, co on kombinuje.
-A więc, co się stało, iż zaszczycasz mnie swoją obecnością?
-Nic wielkiego. Chciałem się tylko dowiedzieć o co chodzi z tym teledyskiem. - spytałem podchodząc do fotela i siadając w nim w czasie, gdy on pokierował się do komody.
-Jak to, co kręcę teledysk i potrzebuję kogoś, kto w nim zagra - mówiąc to uśmiechną się kpiąco w moim kierunku.
-Wiesz, że nie dam się na to nabrać. A teraz przyznaj masz zamiar sprawić, by myślała tylko o tobie, co.
-A więc słuchałeś uważnie tego co mówiłem na Karuzawie. Musze przyznać, że z łatwością mogę sprawić, by ktoś myślał tylko o mnie. - mówił z tym pyszałkowatym uśmiechem tak, że aż miałem ochotę sprawić, by mu zszedł.
-Musze cię zmartwić, ale nie pozwolę, by twój plan się powiódł. Sprawię, że ona będzie myślała tylko o mnie i te twoje sztuczki nie zadziałają. - wyprostowałem się pewny siebie i uśmiechnąłem tak, by pokazać, że nie ma ze mną szans, lecz ten tylko zaśmiał się i podszedł do mnie.
-Mogę sprawić, że osoba będzie myślała tylko o mnie i nie będzie sobie zdawała sprawy, że o to właśnie mi chodziło.
-Ha, nie bądź taki pewny siebie. Zamiast się tylko przechwalać zrób to, ale ostrzegam, nie dam ci takiej możliwości - spojrzałem na niego i ujrzałem chytry uśmiech i spostrzegłem, że idzie w kierunku łóżka. Coś mi w tej scenie nie pasowało, ale nie wiedziałem co.
-Już to zrobiłem. Zastanów się. Od wypadku na Karuzawie robisz wszystko by sprawić, żeby Kyoko cię nienawidziła i myślała tylko o tobie. Myślisz o tym, co ja zaplanowałem i jak mi przeszkodzić w zdobyciu jej. Tak naprawdę nie chodziło mi o nią, tylko o ciebie. Ty sprawiasz, że cie nienawidzi a jednocześnie myślisz o mnie i o tym co sobie myślę. Tak jak dzisiaj, usłyszałeś, że ma grać w moim teledysku i prze cały dzień myślałeś tylko o mnie, nawet przyszedłeś tu - przez cały czas gdy mówił, uśmiechał się. A ja nie wiedziałem, co myśleć.
-Ciebie na serio pogrzało. Dłużej nie wytrzymam z takim czubem jak ty. Zmywam się - podszedłem do drzwi i pociągnąłem za klamkę, lecz drzwi się nie otworzyły. Usłyszałem za sobą śmiech. Odwróciłem się i zobaczyłem, że Reino szedł w moim kierunku.
- Zamknąłem je na klucz. Chyba nie sądziłeś, że dam ci teraz uciec, co? - zaśmiał się - Teraz jesteś mój.
-Co, odbiło ci czy jak? O co ci chodzi? - zaczynałem czuć się niepewnie, lecz nie chciałem pokazać, że się go boję.
-Heh, słodki jesteś gdy udajesz, wiesz? Mówię, że teraz nie pozwolę ci uciec - chwycił mnie za podbródek i pocałował.
Nie wiedziałem, co się dzieje. W jednej chwili znaleźliśmy się oboje na łóżku. Reino przygwoździł mnie swoim ciałem do łózka nie dając mi jakiekolwiek szansy na uwolnienie się. Całował mnie coraz mocniej i mocniej. Czułem jak podciąga mi koszulę. Dotykając mojego ciała, przestał mnie całować by ją ze mnie ściągnąć. Próbowałem się uwolnić od niego, lecz bezskutecznie. Znowu zaczął mnie całować. Poczułem, że ściąga mi spodnie i zaczyna dotykać dolnych cześć ciała i całować po szyi. Nie mogłem zapanować nad moim ciałem, było mi tak przyjemnie, że ledwo powstrzymywałem się do sapania, gdy nagle usłyszałem jego śmiech.
-Nie powstrzymuj się, chcę usłyszeć twój głos.
To jedno zdanie wystarczyło, by zwalić mnie z nóg. Już więcej się nie opierałem i podałem mu się. Zostałem całkowicie zdominowany. Moje ciało nadal to czuje, to jak mnie dotykał i domaga się więcej. Aww..  jak mogłem to zrobić? Nadal tego nie pojmuję, czemu dałem mu sobą zawładnąć. Nie ma opcji, muszę o tym zapomnieć. Nie mogę dopuścić, by taka sytuacja miała znowu miejsce.
-...o...ho...Sho, ej co ci jest, o czym tak myślisz? - spojrzałem na moją menadżerkę.
-O niczym ważnym. To co, zbieramy się? - nie ma szans bym jej o tym powiedział.
-Aha, tak już, ale czy aby wszystko w porządku z tobą?
-A co miało by nie być. Chodź i nie zadawaj głupich pytań. - nie pozwolę, by ktokolwiek się o tym dowiedział i żeby to zdarzenie wpłynęło na mnie. Mam już cel i to wydarzenie go nie zmieni. Kyoko i tak będzie moja.
Hej tu ja _xXx_ mam nadzieję, że się podobało i że nikogo nie obraziłam tym, co napisałam. Nie chciałam nikogo obrażać ani nic w tym stylu, po prostu moja Yaoistyczna strona się odezwała i nie umiałam się powstrzymać, by tego nie napisać. Buziaki i proszę o kom ;*
Edit: Kahowska

1 komentarz:

  1. Mrau Kochanie umiesz pisać!!!
    Czekam na takie opowiadania i w ogóle czekam na twoje opowiadania!!! Dziewczyny proszę mi tu wstawiać kolejne opowiadania !!! Już się nie mogę doczekać (zaciera rączki,błysk w oku)
    Wasza Emiko

    OdpowiedzUsuń