O nas

Moje zdjęcie
Cały kraj! Rozsypane wszędzie, Poland
Bloga prowadzi sześć wspaniałych dziewczyn, które piszą opowiadania i historyjki. Mają wspólne zainteresowania: mangę i anime. Dzięki jednej z nich się poznałyśmy, tą mangą jest "Skip Beat!". Dużo jej zawdzięczamy i bardzo ją lubimy. To my: - Ognista, - Karmel, - Kahowska, - _xXx_, - Ciekawostki, - Taka Sobie.

piątek, 26 października 2012

Nieznane drogi i kroczące ku nim przeznaczenie… Część druga.

Kyoko, jak tylko zobaczyła sensei'a nie mogła się powstrzymać, od zawołania do niego "tato", ale nagle się zreflektowała. Pomyślała, że może pozwoliła sobie za dużo. Chciała jednak, aby Ku wiedział, iż ona pamięta o ich wspólnym postanowieniu, by nie zrywać tej więzi "ojciec-dziecko" jakim się związali gdy grała jego syna Kuona.
- Kyoko jak dobrze cię widzieć - Ku widział, że jest z nią coś nie tak, ale nie skomentował tego.
- U mnie wszystko dobrze naprawdę, a teraz jeszcze dostałam taką rolę. Jestem szczęśliwa i już się nie mogę doczekać pracy - Kyoko zacisnęła dłoń w pięść na znak, że da z siebie wszystko i uśmiechnęła się szeroko. Ku zaśmiał się na te słowa i jej postawę.
- Oczywiście, wiem że sobie poradzisz - odpowiedział czochrając jej włosy.
- Sensei nie rób tak - zaczeła się śmiać. Ku wyczuł, że w końcu zaczęła się zachowywać swobodnie. Nagle zobaczył Rena, jak szedł w ich stronę.
- Witaj Ren - powiedział, wyciągając do niego rękę - słyszałem, że Dark Moon odniosło niemały sukces. Cieszę się - dodał. Ren tylko pokiwał głową. Spojrzał na Kyoko stojącą obok Ku i wyczuł iż ona, jakby starała się ukryć za nim. Możliwe, że szukała u niego jakby ochrony. Ren się wkurzył, ale nic nie powiedział.
- To może teraz zapoznajmy się wszyscy i omówmy wszelkie aspekty dotyczące projektu - powiedział Ku.
I tak mijał im dzień za dniem. Spokojne rozmowy lub burzliwe dyskusje, co do zmian. Pierwsze próby zaczęły się zaraz po tygodniu, a następnie rozpoczęły się pierwsze ujęcia i zdjęcia do filmu. Spokojnie i bez nerwów przychodziły również rozmowy Kyoko z Renem, choć za każdym razem, gdy go widziała jej serce zaczynało bić szybciej, a jej uczucia pogłębiały się. Bolało, ale musiała udawać, że nic jej nie jest.  Każde ich spotkanie wyglądało tak samo. Zwykłe rozmowy dotyczące ról lub zmian, jednakże zmieniło się jedno, Kyoko przestała spędzać czas na zwykłych rozmowach lub żartach. Czasem zdarzało jej się pożartować z Yahiro-sanem, ale unikała tego typu sytuacji w stosunku do Rena. Codziennie też myślała o tym co mówił jej tamtego dnia Reino i reakcje Tsurugi na jego słowa. Powoli zaczęła się przekonywać do tego że Ren i Corn, którego znała, mógł być tą samą osobą, choć nie chciała, aby tak było. Któregoś dnia jednak nastąpiło coś, co tylko upewnił ją w tym, iż Ren może być jej przyjacielem z dzieciństwa, Corn'em. Wstała rano jak zwykle i po wzięciu prysznica oraz zjedzeniu śniadania, postanowiła wyjść na spacer, aby zająć czymś czas, zanim uda się na plan zdjęciowy. Wiedziała, gdzie idzie, ponieważ odkąd postanowiła unikać Tsurugi-sana, często udawała się na samotne spacery po mieście. Język to też nie był problem. Stała właśnie przy jednym ze skrzyżowań, gdy nagle zobaczyła w jednym z samochodów sensei'a wraz z piękną kobietą.
- Czyli to musi być jego żona i matka Kuona, o której mi tyle mówił - szepnęła do siebie. Nie przejęłaby się tym, gdyby nie fakt, iż zobaczyła też nimi Tsurugę-sana, ale w innym kolorze włosów. Samego Ren'a poznała by wszędzie, ale ten kolor tak do niego pasował. Jasne włosy mieniły się niczym złoto w promieniach słońca. Kyoko pomyślała w tym momencie, jak on bardzo przypomina Corn'a, ale jakoś nie chciała tego dopuścić do rozumu. Jakaś nie znana jej siła popchnęła ją ku kierunkowi, w jakim pojechał samochód. Szła szybko, aby nie stracić tamtych z oczu. W końcu po jakiejś pół godzinie doszła do jakiegoś pięknego domu w białym kolorze. Niestety, za bramę się raczej dostać już nie mogła, ale coś jej mówiło, że to ważne miejsce i ważne jest też to, aby ona się tam dostała. Tym razem jednak zrezygnowała. Odeszła szybko spod bramy tej pięknej rezydencji. Wróciła do hotelu, w którym to czekało już kilka osób. Podeszła do nich, aby się przywitać. Później już nawet nie zwracała uwagi na otoczenie. Ważne, aby zagrała swoje kwestie i szybko chciała udać się do swojego pokoju. Bała się, że nie wytrzyma i zacznie wypytywać Tsurugę-sana o to całe zajście z rana. Bała się też, że Ren jednak jest tym Corn'em i mimo szoku, wciąż nie chciała w to wierzyć.  Co jeśli okaże się, iż moje przypuszczenia są prawdą? Ech... Nie chciałam tego, ale z drugiej strony, jeśli to prawda, to dlaczego Tsuruga-san mi o tym nie powiedział wcześniej? Dlaczego ukrywał przede mną fakt, iż się poznaliśmy wcześniej? Dlaczego nie chciał mi powiedzieć prawdy, skoro doskonale wiedział, że tęsknie za Corn'em... Te i inne jeszcze pytania, wciąż i wciąz kręciły się w głowie Kyoko, a że nie patrzyła, dokąd idzie wpadła z impetem na osobę, której jak najbardziej chciała uniknąć.
- Mogami-san wszystko dobrze? - zapytał Ren otrzymując dziewczynę, aby nie upadła.
- Nie nic mi nie jest. Dziękuje - odpowiedziała lekko zażenowana faktem, iż to właśnie on jej pomógł.
- Czy możemy chwilę porozmawiać? - zapytał, gdy już się uspokoiła i spokojnie na niego spojrzała.
- A czy coś się stało? - odpowiedziała pytaniem na pytanie. Nie chciała zostawać z nim sama, ale skoro nawet Tsuruga-san zauważył, że ona go unika, to nie miała zbytnio wyjścia, niż się zgodzić.
- Chodzi o dość ważną sprawę.
Kyoko skinęła głową, że się zgadza. Poszli więc razem do jej pokoju. Przez chwilę zastanowiła się, dlaczego właśnie w jej pokoju, ale zdążyła się zorientować, że tylko w jej pokoju nikt im nie przeszkodzi. W końcu doszli do pokoju Kyoko i weszli. Ren spoglądał na dziewczynę i widział jej leciutko zdenerwowane ruchy.
- A więc Tsuruga-san, o czym chciałeś porozmawiać? - zapytała nie patrząc na niego.
- Widzisz, chodzi mi o twoje zachowanie wobec mojej osoby, czyżbym zrobił coś, co cię do mnie zraziło? - zapytał łagodnym tonem. Usiadł na jednym foteli i spoglądał na Kyoko.
- Jak to? Tsuruga-san nie powinieneś myśleć w ten sposób - odpowiedziała podając mu herbatę i sama siadając na łóżku. Była w lekkim oddaleniu.
- Zauważyłem, że ty już nie rozmawiasz ze mną jak zawsze i jedynie zwracasz się do mnie tylko w kwestiach naszych wspólnych scen i jak sama wiesz, zdjęcia do filmu kończą się już w tym miesiącu - dodał, by zobaczyć jej reakcję.
Jakby się lekko wzdrygnęła, ale nic nie powiedziała. Spojrzała na widok za oknem.
- Chciałbym wiedzieć, dlaczego się tak zachowujesz... - powiedział, a nie zapytał.
- Nie musisz się przejmować Tsuruga-san, ponieważ nic się nie dzieje. W dodatku wcale nie zachowuje się dziwnie, po prostu mam sporo pracy - próbowała się jakoś wywinąć od prawdziwej odpowiedzi. Nie mogła mu powiedzieć, iż uczucia wzbierają w niej na sam jego widok. Zakochała się w nim jak idiotka, ale nie chciałaby, aby to kolidowało z pracą aktorki. Przede wszystkim najbardziej bała się jego odrzucenia.
- Mogami-san proszę, nie ukrywaj niczego przede mną, przecież wiesz, jak czasem potrafisz wpadać w kłopoty, a ja bym nie chciał, aby coś ci się stało - łagodny ton jego głosu sprawiał Kyoko przyjemność, ale też i ból.
- Proszę, nie bądź dla mnie taki miły Tsuruga-san. Ja wciąż się zastanawiam nad tym co powiedział Reino z Vie Ghoul - powiedziała, wciąż na niego nie patrząc.
Ren wzdrygnął się na te słowa, ponieważ nie miał żadnego zamiaru jej mówić o tym, iż to właśnie on jest tym "Corn'em", którego pamiętała. Wolał zostawić tę informacje dla siebie. Jednakże tak jawne odrzucenie jego pomocy z jej strony trochę go zdenerwowało. Uśmiechnął się tym swoim olśniewającym uśmiechem. Kyoko od razu wyczuła, że jest zły. Spojrzała na niego i ujrzała to, czego się spodziewała. Ten jego słynny uśmiech, pod którym ukrywał złość. Ren wstał i podszedł do niej.
- A więc panienka nie potrzebuje już rad starszego i doświadczonego sempai'a tak?
Słyszała lekki sarkazm w jego głosie. Poczuła strach.
- Nie chodzi o to Tsuruga-san. Raczej o to, iż nie chciałam ci przeszkadzać, gdy jesteś tak zajęty i w końcu ja też powinnam stać się bardziej samodzielna prawda? - spojrzała na niego z lekkim strachem w oczach i ledwo ukrytym bólem. Ren zauważył jednak te uczucia jakie skrywała."-Czyżby czuła coś do mnie? Coś więcej niż tylko szacunek?" - pomyślał, gdy tylko ujrzał jej skrywane uczucia. Nie chciał naciskać, ale wkurzało go jej zachowanie. Podszedł do niej bliżej i pochylił się nad nią.
- A może jednak powiesz mi, co się ostatnio z tobą dzieje Mogami-san? - pochylił się jeszcze bardziej.
Kyoko nie była w stanie się ruszyć, ponieważ zapatrzona w jego oczy czuła się jakby jego wzrok uwięził ją i nie chciał puścić. Nie czuła się zbyt bezpiecznie w tej sytuacji.
- Tsuruga-san mógłbyś mi powiedzieć proszę, co masz na myśli poprzez moje dziwne w twoim mniemaniu zachowanie? -Kyoko starała się, jak najszybciej uwolnić z tego więzienia, jakim był jego wzrok.
- Ciągle unikasz rozmów ze mną. Czy to trochę nie dziwne? - usłyszała nutkę gniewu w jego głosie.
Nie wiedząc co na to odpowiedzieć, odwróciła się i powiedziała:
- Chcę zostać sama.
- Dlaczego?
- Nieważne. Chce zostać sama. Czy możesz zatem wyjść, Tsuruga-san?
- Nie wyjdę dopóki mi nie wytłumaczysz, dlaczego się tak zachowujesz - powiedział zły.
- Dlaczego się tak zachowuje? Jak myślisz, co cały czas czuję, kiedy z tobą przebywam? Czuję, jak serce podskakuje mi jak zając lub galopuje jak koń. W dodatku ciągle mam nadzieję, że to co powiedział ten głupi Bigl jest i prawdą, i nie prawdą, ale dlaczego niby miałby mieć rację, co? Przecież to i tak wyszło by na jaw, chyba że byleś kimś innym. Ciągle się boję, że okłamujesz mnie przez cały ten czas i wciąż mam nadzieję, że sam mi to wszystko wytłumaczysz, Tsuruga-san - powiedziała przez łzy.
- Nawet jeśli byłbym "Corn'em", to co by ci to zmieniło?
- Jak to co? Przecież przez cały ten czas martwiłam się i starałam się wierzyć, że któregoś dnia, gdy znów się spotkamy, będzie kimś wspanialszym niż był i że nigdy mnie nie zapomniał, mimo że spędziliśmy razem tylko kilka dni. "Corn" był moim jedynym, prawdziwym przyjacielem. Ja nie miałam nikogo w swoim życiu tak ważnego jak on.
- Wybacz zatem, że nie spełniam twoich oczekiwań - wyszedł trzaskając drzwiami.
Kyoko, jak tylko wyszedł, zamknęła drzwi i rzuciła się na łóżko z płaczem.
- Nie mogę tak dłużej... Powinnam uciec od niego - wyszeptała przez łzy.
Kiedy w końcu skończyły się zdjęcia do filmu i odbyło się przyjęcie, na którym pojawiło się sporo osobistości, Kyoko udało się go uniknąć. Nie chciała widzieć Tsurugi-san'a.
Wrócili do kraju. Bardzo szybko załatwiła w tajemnicy przed Tsurugą-san'em swoje odejście. Takarada nie był zadowolony z jej decyzji, ale tak naprawdę wiedział już od początku o uczuciach Kyoko do Rena i odwrotnie.
- Nie powinnaś tak po prostu odchodzić. Dam ci urlop pojedź gdzieś, wypocznij, a potem wróć do nas - Kyoko nie chciała się na to zgodzić, ale Takarada w końcu ją przekonał.
Zebrała wszystkie swoje rzeczy i wyjechała. Wróciła do swojego domu. "Swojego" to za dużo powiedziane, ale nie miała innego. Zamieszkała w małym hoteliku w swoim rodzinnym mieście. Nie chciała pokazywac się na oczy rodzinie Shotaro. Możliwe, że znienawidzili ją lub nie chcą mieć z nią nic wspólnego. Codziennie zachodziła jednak nad rzekę. Do jej ukochanego miejsca. Siadała na jednym z kamieni i spoglądała w wode. Czuła się w tym otoczeniu spokojnie, ale jednocześnie bolesne wspomnienia wciąż ją dręczyły. Nie wiedziała co ma zrobić. Czy wrócić do LME, czy jednak zostawić to za sobą i odejść gdzieś, gdzie w końcu będzie szczęśliwa. Zostawiając firmę wiedziała, jak wiele traci, poniewaz dzięki zostaniu aktorką była w stanie odkryć samą siebie. Czuła żal, ale nie chciała popełniać drugi raz błędów związanych z miłością. Tsuruga-san był osobą, która wprawiała jej serce w drżenie. Czuła jednak, że okłamuje ją, a ona nie chciała być oszukiwana. Po tym co powiedział jej tamtego dnia w jej pokoju, miała już pewność, że jest "Corn'em", którego poznała właśnie tutaj nad tą rzeką. Była zła na niego za to, że jej o tym nie powiedział. Nie chciała już więcej widzieć jego twarzy. W końcu postanowiła, że nie wróci już do LME i najzwyczajniej w świecie zostawi tamten świat. Nie wiedziała jednak, że Takarada tak łatwo jej nie wypuści zwłaszcza, że rozmawiał już z Ku i obaj postanowili ją sprowadzić z powrotem.
Minął miesiąc odkąd wróciła. Zaczęła pracować w jednym ze sklepów. Udało się jej w końcu ułożyć życie. Widziała, że film, w którym grała, był znany w całym kraju jak i za granicą. Cieszył ja ten sukces mimo, że ludzie jej nie rozpoznawali. Teraz ważne jest, aby mogła żyć. normalnie.
Tymczasem w LME Takarada miał częste spotkania z Renem.
- Uważasz, że to moja wina, iż ona odeszła?
- Tak Ren. Wina jest twoja, ponieważ nie chciałeś jej powiedzieć prawdy, a tyle tylko wystarczyło. Wiesz?
- Nie wiesz co mówisz szefie, ona nie może być dla mnie kimś więcej.
- Ren kiedy ty się w końcu obudzisz, co? Właśnie straciłeś jedyną cholerną szanse na to, aby się w końcu wyzwolić z tej ciemności jaką jest twoja przeszłość, ale nie, ty musiałeś sobie odpuścić i to jeszcze taką dziewczynę jak ona, prawda? Kurczę mam ochotę cię zlać jak małe dziecko.
- Szefie. Proszę, powiedz mi, gdzie ona jest, a sprowadzę ją z powrotem.
- Nie Ren, to ona wybrała, a zresztą wydaje mi się, że gdyby ciebie zobaczyła, to uciekłaby jeszcze dalej.
- Jeszcze dalej? Co masz na myśli?
- Nieważne Ren, to już nieważne. Ty straciłeś już szanse, więc daj jej już spokój. - Takarada spojrzał na niego i pokręcił głową.
- Mam nadzieję na jedną rzecz, że będziesz tego poważnie żałował - gdy to powiedział zobaczył na twarzy Ren'a niepokój i smutek.
- Dobra szefie, ja już muszę iść - Tsuruga wstał i odszedł do wyjścia nie odwracając się ani razu.
Miał nadzieję, że Kyoko wróci, nawet jeśli znienawidziła go za to, że ukrywał przed nią ten fakt. Nie chciał, aby dowiedziała się o jego przeszłości. Nie mógł sobie na to pozwolić. Jeśli jednak ona nie wróci, to on ją znajdzie i sprowadzi ją z powrotem
********************
Hejka dobre duszki! Wiem, wiem długo czekaliście na ten rozdział, ale miałam taką blokadę, że nie ma przebacz. W dodatku w głowie siedziały mi wciąż inne krótkie i głupie według mnie historyjki....
Pozwólcie zatem, że przedstawię Wam cześć drugą.
Czekam na wasze opinie. Będzie jeszcze trzecia i ostatnia część, ponieważ w końcu musi dojść do spotkania naszych bohaterów i w ogóle. Prawda?
Kocham te cudną parkę, nie powiem <3
Edit. Karmel

1 komentarz: