O nas

Moje zdjęcie
Cały kraj! Rozsypane wszędzie, Poland
Bloga prowadzi sześć wspaniałych dziewczyn, które piszą opowiadania i historyjki. Mają wspólne zainteresowania: mangę i anime. Dzięki jednej z nich się poznałyśmy, tą mangą jest "Skip Beat!". Dużo jej zawdzięczamy i bardzo ją lubimy. To my: - Ognista, - Karmel, - Kahowska, - _xXx_, - Ciekawostki, - Taka Sobie.

niedziela, 13 stycznia 2013

Dirty pistols without Love przeładowanie 3

Przepraszam wszystkich z góry za to, że tak rzadko piszę.  Mam nadzieję, że niedługo się to zmieni. Jeśli ktoś nie czytał poprzednich dwóch części to daje link, żeby nie trzeba było szukać :D Życzę wszystkim miłego dnia/nocy. Piszcie w komentach, czy wam się podoba :D

Cz. 1 http://szalenstwa-naszej-wyobrazni.blogspot.com/2012/10/dirty-pistols-without-love-przeadowanie.html

Cz. 2 http://szalenstwa-naszej-wyobrazni.blogspot.com/2012/12/dirty-pistols-without-love-przeadowanie.html

Kahowska
----------------------------------------------------------------------------------



-No dobraaa..... Ta jasne. Mam iść gdzieś z obcym facetem tylko dlatego, ze wymienił imię mojej ciotki. Uważasz mnie za skończoną idiotkę?
-Szczerze powiedziawszy to tak. A co? Jakis problem?

Zabije goscia. Normalnie go ukatrupię. I jeszcze ten szyderczy uśmiech. Nienawidzę go. Kij z nim. Odwróciłam się i zaczęłam iść do klatki schodowej. Jeszcze 5 kroków, schody i będę w domu. Grzebałam w torbie w poszukiwaniu klucza, gdy coś dziwnego zwróciło moja uwagę. Czemu dopiero teraz sobie to uświadomiłam, że tego faceta otacza jakaś dziwna aura. I do tego te oczy. Zupełnie jak u cioci Lizy.

-Max, dobrze pamiętam? Może wejdziesz na herbatę? Chciałabym cię o coś zapytać. -Nie mam pojęcia co ja wyprawiam, ale muszę mu zadać to pytanie i podejrzewam, ze odpowiedz na nie zajmie trochę czasu. Z jego wielkich ze zdziwienia oczu wnioskuje, ze nie spodziewał się żadnej inicjatywy z mojej strony. Punkt dla mnie. - To jak? Wchodzisz czy nie? A może moje pytanie przerasta twoje możliwości analityczne?
-Już nie badz taka do przodu, bo ci  z tylu zabraknie.
-O moje tyly nie musisz sie martwic.

Otworzyłam drzwi do klatki. Max zaczął iść w moją stronę, co uznałam za tak.  Prowadziłam go do mieszkania, ale im bliżej niego byłam, tym byłam bardziej przerażona. Przed oczyma nadal miałam obraz taśmy policyjnej i chmary ludzi wałęsających się po domu.

-Wszystko w porządku? - Prawie spadłam ze schodka z przerażenia.
-Czy ty, do jasnej cholery, musisz mnie tak straszyć?! Chcesz, żebym zeszła na zawał, czy jak?
-I bez mojej pomocy byś zeszła. Wyglądasz jakbyś miała zaraz kopnąć w kalendarz. Matko... wiedziałem, że to się tak skończy. Nie jesteś jeszcze gotowa, żeby tam wejść. Nie wiem, czy kiedykolwiek będziesz na to gotowa. Chodźmy lepiej do jakiejś kawiarni. Tam spo...
-Nie. Jest w porządku. - Musiałam wyglądać strasznie, skoro nawet on zaczął się o mnie martwić.

Spojrzałam w górę. Zostało jeszcze jedno piętro. Za późno, żeby wracać. Ogarnęłam się w sobie i wbiegłam po schodach na samą górę. No, nie tak strasznie. Nacisnęłam na klamkę, ale drzwi nie chciały się otworzyć. Pewnie policja zamknęła. Włożyłam klucz do zamka i przekręciłam. Widok, jaki zastałam zupełnie mnie zaskoczył. Było czysto. Zbyt czysto. Nie było nawet kurzu. Popatrzyłam na Maxa, na mieszkanie, znowu na Maxa.

-Czy policja zawsze po sobie tak dokładnie sprząta?- pytam się.
-Nie wiem, ale nawet jeśli, to nie wydaje ci się zbyt czysto, nawet jak na śledczych?
Oboje spojrzeliśmy po sobie. Coś było nie tak.
-Czekaj, wyjdź na chwilę. Wejdę pierwszy, a ty za mną. Masz się trzymać blisko mnie. I zamknij drzwi na klucz.
-Yhym. -  Nie miałam nawet odwagi zaprotestować.

Sprawdziliśmy salon, balkon, pokoje mój i cioci, łazienkę i kuchnię. Pusto. Nagle coś spadło w przedpokoju. Nim zdążyłam nawet odwrócić głowy, a Maxa już nie było. Za chwilę usłyszałam jego głos:
-Ałaaaa... Fantom, to ja. Przes..ał..tań! Fantom!

Pobiegłam szybko zobaczyć co się dzieje i kim jest Fantom. Scena jaką zobaczyłam rozbroiła mnie. Widok dosyć sporego faceta, który nie może sobie poradzić z małym kotkiem położył mnie na deski. Nokaut przez cios poniżej pasa. Zaczęłam się śmiać jak opętana.

-Ej, Elen, nie śmiej się. Lepiej mi pomóż! Ałaaa... Fantom, do jasnej cholery, bo cie wyrzucę za drzwi.
-Ja...hahaha.. nie mo...hahah.. gę przestać..hahahahahahahaha.... Straczy, hahahahaha, bo mnie , hahahha, brzuch boli hahahaha....
-Koniec tego dobrego. - Kot się już uspokoił, siedział na podłodze i lizał sobie zadowolony łapę.- Nikogo tu nie ma. Możesz już zrobić tą herbatę.
-Tak, tak. - Miałam banana na twarzy. Już dawno tak się nie śmiałam.- Rozbierz się i wejdź do salonu. Jakieś wytyczne co do rodzaju herbaty? A może wolisz kawę?
-Jeśli masz sypaną to chętnie. Z mlekiem i jedną łyżką cukru.
-Okey panie Nie-Mogę-Poradzić-Sobie-Z-Małym-Kotkiem. -Zaśmiałam się. Max pokazał tylko język. Też wystawiłam swój i poszłam do kuchni.

Zachowywał się jak dzieciak, co było słodkie. Dawno z nikim się tak szczerze nie śmiałam. Gdyby nie był jeszcze taki wredny dla mnie. Nie wiem o co mu chodzi. Może jak ja będę dla niego miła, to on też zmieni swój stosunek do mnie? Warto spróbować. W międzyczasie woda zaczęła się gotować a gwizdek wyrwał mnie z rozmyślań. Fantom, mała czarna kotka o złotych oczach nie spuszczała ze mnie wzroku. Jakoś ją polubiłam i chyba z wzajemnością. Zrobiłam kawę dla Maxa i herbatę dla siebie a potem wyjęłam małą miseczkę i nalałam do niej trochę mleka, po czym położyłam ją na podłodze, zabrałam kubki i ruszyłam do salonu. Brązowowłosy siedział na kanapie i czytał gazetę z programem. Zobaczywszy mnie, poskładał ją i odłożył na stolik.

1 komentarz:

  1. kochana boskie czekam na więcej i posmiałam jak głupi do sera :D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D
    serek heheheheheheh
    Ognista<3

    OdpowiedzUsuń