Przepraszam wszystkich z góry za to, że tak rzadko piszę. Mam nadzieję, że niedługo się to zmieni. Jeśli ktoś nie czytał poprzednich dwóch części to daje link, żeby nie trzeba było szukać :D Życzę wszystkim miłego dnia/nocy. Piszcie w komentach, czy wam się podoba :D
Cz. 1 http://szalenstwa-naszej-wyobrazni.blogspot.com/2012/10/dirty-pistols-without-love-przeadowanie.html
Cz. 2 http://szalenstwa-naszej-wyobrazni.blogspot.com/2012/12/dirty-pistols-without-love-przeadowanie.html
Kahowska
----------------------------------------------------------------------------------
-No dobraaa..... Ta jasne. Mam iść gdzieś z obcym facetem tylko dlatego, ze wymienił imię mojej ciotki. Uważasz mnie za skończoną idiotkę?
-Szczerze powiedziawszy to tak. A co? Jakis problem?
Zabije goscia. Normalnie go ukatrupię. I jeszcze ten szyderczy uśmiech. Nienawidzę go. Kij z nim. Odwróciłam się i zaczęłam iść do klatki schodowej. Jeszcze 5 kroków, schody i będę w domu. Grzebałam w torbie w poszukiwaniu klucza, gdy coś dziwnego zwróciło moja uwagę. Czemu dopiero teraz sobie to uświadomiłam, że tego faceta otacza jakaś dziwna aura. I do tego te oczy. Zupełnie jak u cioci Lizy.
-Max, dobrze pamiętam? Może wejdziesz na herbatę? Chciałabym cię o coś zapytać. -Nie mam pojęcia co ja wyprawiam, ale muszę mu zadać to pytanie i podejrzewam, ze odpowiedz na nie zajmie trochę czasu. Z jego wielkich ze zdziwienia oczu wnioskuje, ze nie spodziewał się żadnej inicjatywy z mojej strony. Punkt dla mnie. - To jak? Wchodzisz czy nie? A może moje pytanie przerasta twoje możliwości analityczne?
-Już nie badz taka do przodu, bo ci z tylu zabraknie.
-O moje tyly nie musisz sie martwic.
Otworzyłam drzwi do klatki. Max zaczął iść w moją stronę, co uznałam za tak. Prowadziłam go do mieszkania, ale im bliżej niego byłam, tym byłam bardziej przerażona. Przed oczyma nadal miałam obraz taśmy policyjnej i chmary ludzi wałęsających się po domu.
-Wszystko w porządku? - Prawie spadłam ze schodka z przerażenia.
-Czy ty, do jasnej cholery, musisz mnie tak straszyć?! Chcesz, żebym zeszła na zawał, czy jak?
-I bez mojej pomocy byś zeszła. Wyglądasz jakbyś miała zaraz kopnąć w kalendarz. Matko... wiedziałem, że to się tak skończy. Nie jesteś jeszcze gotowa, żeby tam wejść. Nie wiem, czy kiedykolwiek będziesz na to gotowa. Chodźmy lepiej do jakiejś kawiarni. Tam spo...
-Nie. Jest w porządku. - Musiałam wyglądać strasznie, skoro nawet on zaczął się o mnie martwić.
Spojrzałam w górę. Zostało jeszcze jedno piętro. Za późno, żeby wracać. Ogarnęłam się w sobie i wbiegłam po schodach na samą górę. No, nie tak strasznie. Nacisnęłam na klamkę, ale drzwi nie chciały się otworzyć. Pewnie policja zamknęła. Włożyłam klucz do zamka i przekręciłam. Widok, jaki zastałam zupełnie mnie zaskoczył. Było czysto. Zbyt czysto. Nie było nawet kurzu. Popatrzyłam na Maxa, na mieszkanie, znowu na Maxa.
-Czy policja zawsze po sobie tak dokładnie sprząta?- pytam się.
-Nie wiem, ale nawet jeśli, to nie wydaje ci się zbyt czysto, nawet jak na śledczych?
Oboje spojrzeliśmy po sobie. Coś było nie tak.
-Czekaj, wyjdź na chwilę. Wejdę pierwszy, a ty za mną. Masz się trzymać blisko mnie. I zamknij drzwi na klucz.
-Yhym. - Nie miałam nawet odwagi zaprotestować.
Sprawdziliśmy salon, balkon, pokoje mój i cioci, łazienkę i kuchnię. Pusto. Nagle coś spadło w przedpokoju. Nim zdążyłam nawet odwrócić głowy, a Maxa już nie było. Za chwilę usłyszałam jego głos:
-Ałaaaa... Fantom, to ja. Przes..ał..tań! Fantom!
Pobiegłam szybko zobaczyć co się dzieje i kim jest Fantom. Scena jaką zobaczyłam rozbroiła mnie. Widok dosyć sporego faceta, który nie może sobie poradzić z małym kotkiem położył mnie na deski. Nokaut przez cios poniżej pasa. Zaczęłam się śmiać jak opętana.
-Ej, Elen, nie śmiej się. Lepiej mi pomóż! Ałaaa... Fantom, do jasnej cholery, bo cie wyrzucę za drzwi.
-Ja...hahaha.. nie mo...hahah.. gę przestać..hahahahahahahaha.... Straczy, hahahahaha, bo mnie , hahahha, brzuch boli hahahaha....
-Koniec tego dobrego. - Kot się już uspokoił, siedział na podłodze i lizał sobie zadowolony łapę.- Nikogo tu nie ma. Możesz już zrobić tą herbatę.
-Tak, tak. - Miałam banana na twarzy. Już dawno tak się nie śmiałam.- Rozbierz się i wejdź do salonu. Jakieś wytyczne co do rodzaju herbaty? A może wolisz kawę?
-Jeśli masz sypaną to chętnie. Z mlekiem i jedną łyżką cukru.
-Okey panie Nie-Mogę-Poradzić-Sobie-Z-Małym-Kotkiem. -Zaśmiałam się. Max pokazał tylko język. Też wystawiłam swój i poszłam do kuchni.
Zachowywał się jak dzieciak, co było słodkie. Dawno z nikim się tak szczerze nie śmiałam. Gdyby nie był jeszcze taki wredny dla mnie. Nie wiem o co mu chodzi. Może jak ja będę dla niego miła, to on też zmieni swój stosunek do mnie? Warto spróbować. W międzyczasie woda zaczęła się gotować a gwizdek wyrwał mnie z rozmyślań. Fantom, mała czarna kotka o złotych oczach nie spuszczała ze mnie wzroku. Jakoś ją polubiłam i chyba z wzajemnością. Zrobiłam kawę dla Maxa i herbatę dla siebie a potem wyjęłam małą miseczkę i nalałam do niej trochę mleka, po czym położyłam ją na podłodze, zabrałam kubki i ruszyłam do salonu. Brązowowłosy siedział na kanapie i czytał gazetę z programem. Zobaczywszy mnie, poskładał ją i odłożył na stolik.
Opowiadania, fanficki napisane na podstawie ciągu mangi lub całkiem wymyślone. Skupiamy się na mandze "Skip Beat!", ponieważ dzięki niej się poznałyśmy. Dużo jej zawdzięczamy. Zapraszamy czytelników różnych historii, fanów mang i anime, a w szczególności ludzi lubiących tytuł "Skip Beat!". Blog, który będzie zawierał opowiadania z naszych wyobraźni. Historie te będą różne, ponieważ tą stronę będzie prowadziło kilka osób.
O nas
- grupa.SNW
- Cały kraj! Rozsypane wszędzie, Poland
- Bloga prowadzi sześć wspaniałych dziewczyn, które piszą opowiadania i historyjki. Mają wspólne zainteresowania: mangę i anime. Dzięki jednej z nich się poznałyśmy, tą mangą jest "Skip Beat!". Dużo jej zawdzięczamy i bardzo ją lubimy. To my: - Ognista, - Karmel, - Kahowska, - _xXx_, - Ciekawostki, - Taka Sobie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
kochana boskie czekam na więcej i posmiałam jak głupi do sera :D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D
OdpowiedzUsuńserek heheheheheheh
Ognista<3