O nas

Moje zdjęcie
Cały kraj! Rozsypane wszędzie, Poland
Bloga prowadzi sześć wspaniałych dziewczyn, które piszą opowiadania i historyjki. Mają wspólne zainteresowania: mangę i anime. Dzięki jednej z nich się poznałyśmy, tą mangą jest "Skip Beat!". Dużo jej zawdzięczamy i bardzo ją lubimy. To my: - Ognista, - Karmel, - Kahowska, - _xXx_, - Ciekawostki, - Taka Sobie.

poniedziałek, 24 grudnia 2012

Balansując nad krawędzią przepaści - Rozdział I

-A... Am... Ami... Ami słuchasz mnie?
-Co... Ach! Tak, słucham..

Dziewczyna spojrzała na przyjaciółkę, która była krótkowłosą brunetką, o błękitnych oczach i stosunkowo niskim wzroście. W przeciwieństwie do przyjaciółki, Ami była wysoką szczupłą blondynką o włosach sięgających do pasa i tak prostych, iż gdy się je związało w supeł, to same się rozwiązywały. Miała wielkie orzechowe oczy, a na jej twarzy jak zawsze malował się nikły cień uśmiechu.

- Kłamiesz.Wcale mnie nie słuchałaś.
- Dobrze, przyznaje się i błagam o wybaczenie. - Złożyła ręce w błagalnym geście i zamknęła oczy.
- No dobrze, tym razem Ci wybaczę.
Ami otworzyła jedno oko, a Yuushi  zaśmiała się.
- To może teraz mi powiesz o czym myślałaś, że mnie nie słuchałaś.
- Dobrze, ale później. Teraz lepiej byś siadła do ławki - powiedziałam i wskazałam na nauczyciela, który patrzył wprost na nią z gniewną miną.
Yuushi cała zaczerwieniona przepraszała i usiadła do swojej ławki.

Lekcje się zaczęły, a Ami znowu pogrążyła się w swoich rozmyślaniach nad wydarzeniami z poprzedniej nocy, zapominając o lekcji i o nauczycielu.

Było po trzeciej w nocy. Do pogrążonego w ciemnościach pokoju wlewało się światło księżyca padające przez wielkie okno. Znajdowało ono się naprzeciw łóżka w prawym górnym rogu, a było ułożone równolegle do drzwi. 
Ami obudził hałas nieznanego jej pochodzenia.Wstała i podeszła do okna, które ku jej zdziwieniu było otwarte. Wyjrzała przez nie i ujrzała przejeżdżający radiowóz policyjny, zatrzymujący się przy każdym mieszkaniu. Zobaczyła, jak jeden z policjantów kieruje się w kierunku jej domu. Obróciła się, by pójść otworzyć drzwi, lecz znieruchomiała. Przed sobą zobaczyła wysoką postać w masce zasłaniającej górną część twarzy. Powoli przeszła obok niego i skierowała się do drzwi.

Usłyszała dzwonek. Otworzyła drzwi w których stał policjant.
- Witam. Przepraszam za zakłócenie snu, lecz poszukujemy zamaskowanego mężczyzny. Jest dość wysoki 
i wysportowany, o kruczoczarnych włosach. Czy może widziała go pani?
Ami od razu pomyślała o nieznajomym, którego jeszcze przed chwilą widziała w swoim pokoju, a teraz miała nieprzyjemne uczucie, że obserwuje ją ze szczytu schodów.
- Nie, nie widziałam nikogo takiego w pobliżu. - Ami sama nie wiedziała, dlaczego skłamała. - Czy coś jeszcze?
- Nie, to już wszystko i prosiłbym, by zawiadomiła nas pani jakby zobaczyła kogoś podejrzanego w pobliżu.   
- Oczywiście. Do widzenia.
- Do widzenia i życzę miłej nocy - powiedział mundurowy żegnając się i odchodząc.

Dziewczyna zamknęła drzwi i pokierowała się do swojego pokoju, w którym czekał na nią ów poszukiwany przez policje mężczyzna. Weszła, a on spoglądał na nią siedząc wygodnie na łóżku. Spojrzała na niego z błyskiem ciekawości w oczach i podeszła do niego.
- Kim jesteś i jak się tu znalazłeś? 
- To nie jest ważne - powiedział to głębokim, urzekającym głosem. - Ważniejsze jest to, iż mnie nie wydałaś. Dlaczego?
Spytał wstając i podchodząc do niej powodując, iż zaczęła się cofać do tyłu. 
- Wolałabym wpierw poznać odpowiedź na zadane przeze mnie pytanie.
- Hyy. Niech i tak będzie. Jestem złodziejem, a jestem tu gdyż uciekam przed policją, ale teraz jestem bardziej ciekaw... Dlaczego mnie nie wydałaś? - Zbliżał się do niej coraz bardziej.
 - Bez szczególnego powodu. Uznałam po prostu, że nic się nie stanie, jeśli nic nie powiem, a ty odejdziesz tak, jakby nasze spotkanie nie miało miejsca.
- Och! Nie wydaje mi się, abym mógł odejść tak po prostu.
Ami spostrzegła w jego oczach zachłanny błysk. Chciała uciec, lecz przygwoździł ja do ściany, opierając ręce pomiędzy jej głową na ścianie. Uśmiechnął się do niej pewnym siebie uśmiechem, co wywołało w niej niepokój, który ukazał się w jej oczach.
- Och nie bój się - powiedział ujmując jej blond włosy.
- Co chcesz zrobić?
- Hyy... Jak na złodzieja przystało - skradnę coś.
- Co takiego - spytała siląc się na okazanie pewności siebie, lecz nie dość zdołała zapanować nad głosem.
- Tej nocy skradnę tylko jedno, a mianowicie twoją cnotę - pochylił się i zaczął całować jej szyje.
- Co? - Zapytała zszokowana Ami.
- To co usłyszałaś, ale nie martw się zrobię to tak, by i tobie było przyjemnie, w podzięce za nie wydanie mnie.
Jego zwinne dłonie już ściągały z niej cienką koszule nocną, a jego usta poczęły całować jej piersi.
- Przestań, albo zacznę wołać o pomoc - powiedziała pomimo odczuwanej przez siebie rozkoszy.
- Haha - spojrzał na nią pewnym wzrokiem. - Jakbyś miała to zrobić, to zrobiłabyś to już dawno.

Pewnym,szybkim ruchem wziął ją na ręce niczym księżniczkę i położył na łóżku, po czym zaczął ściągać 
z siebie kolejne części garderoby patrząc na nią wzrokiem pełnym pożądania. Przybliżył swą twarz do jej 
i pocałował w długim i namiętnym pocałunku, delikatnie dotykając jej piersi. 
Ami sama nie wiedziała, dlaczego mu na to pozwalała, i dlaczego nie zawoła o pomoc. Zaczynała się pogrążać w coraz większej ekstazie, a w jej głowie przeszła myśl: "Chyba ten jeden raz nie zaszkodzi i tak moje opory na nic by się nie zdały, a przecież i tak już nigdy go nie spotkam". Nie mogła powstrzymać cichych jęków, które z siebie wydawała za sprawą owego, zamaskowanego mężczyzny. Czuła, jak wkłada swoje palce w jej najczulsze miejsce, a jej robi się coraz bardziej przyjemnie. Usta nieznajomego zbliżyły się do jej ucha i delikatnie szepcząc wymówiły:
- Jesteś teraz tak seksowna, iż mam ochotę pochłonąć Cię w całości i sprawić, iż będziesz moja. 
Te kilka słów wywołały w niej głębokie pożądanie, a gdy poczuła jego język na swojej cipce nie mogła wytrzymać z rozkoszy i zacisnęła swoje dłonie na pościeli. Nigdy przedtem się tak nie czuła. Nie wiedziała, co ją podkusiło do takiego czynu. W chwili gdy poczuła w sobie po raz pierwszy męskiego członka poczuła ogromny ból. Czuła się niczym rozrywana na pół, a przystojniak w masce poruszał się w niej szybko 
i pewnie przeradzając ból w nieziemską rozkosz. Ostatnie co pamiętała z tej nocy pełnej pożądania, były jej głębokie, pełne ekstazy odgłosy, które wydobywały się z niej.

Nazajutrz obudziła się sama. Jak zawsze zjadła śniadanie i wybrała się do szkoły, gdzie przez cały dzień rozmyślała, czy to aby nie był sen.

- Ami... Ami chodź.
- Hyy?
Dziewczyna spojrzała na niebieskookiego chłopaka o ciemnych niczym noc włosach.
- Nie "hyy", tylko chodź.Ciotka mnie zabije jeśli cię tu tak samą zostawię i pewnie nie wpuści do domu.
- Haha, masz racie kuzynie. Chodź już, bo się spóźnimy na obiad.
- Taa, ciekawe przez kogo.
- No już, już nie gniewaj się Rai.
Chłopak przewrócił oczami i pokierował się do wyjścia. Szli tak ramie w ramie kierując się do domu, w którym razem mieszkali od niedawna, bowiem Rai przeniósł się do nich kilka miesięcy temu
Zamieszkali razem. I pomimo, iż poznali prawdę o tym, że Rai nie jest biologicznym kuzynem Ami, i że zost adoptowany, to wciąż Ami traktuje Rai'a jak rodzinę. 

Przemierzali tak drogę, aż chłopak wyciągnął dłonie i ujął jej włosy, co wyrwało ja z zamyślenia.
- Hyy, co - przystanęła i spojrzała na niego pytająco.
- Nic, tylko się zastanawiałem, nad czym tak myślisz i jak mam cię z tego zadumania wyrwać - uśmiechnął się urzekająco i złożył pocałunek na jej prostych blond włosach.- Hah. Nie stój tak, tylko chodź.
Chłopak chwycił jej dłoń i razem pokierowali się do domu.

Weszli do mieszkania i od razu przywitała ich matka Ami.
- Witajcie z powrotem dzieci - powiedziała ciemno oka, wysoka brunetka, o kręconych włosach.
- Witaj ciociu - powiedział chłopak i musnął ustami policzek kobiety na powitanie.
- Jak tam w szkole?
- U mnie jak zawsze, ale ta pani to istna śpiąca królewna - powiedział i położył dłonie na ramionach kuzynki.
- A cóż tak? - Zapytała zdziwiona kobieta.
- A nic. Po prostu nie mogę się na niczym dzisiaj skupić, mamo - powiedziała z cieniem uśmiechu na twarzy.   - Może pójdę wziąć prysznic.
- Dobrze, ale nie siedź, a raczej nie bierz go za długo. Za chwile będzie obiad.
Dziewczyna pobiegła pozostawiając za sobą matkę i kuzyna.

- Ach... To chyba już ten wiek, w którym się zakochuje. Te siedemnaście lat tak szybko minęło - powiedziała kobieta patrząc na miejsce, w którym zniknęła jej córka.
- Nie martw się ciociu, przecież jeszcze cię nie opuszcza - powiedział kładąc dłoń na jej ramieniu.
- Tak, masz rację. Ale tak się o nią martwię. Nie chce, by stało się jej coś złego.
- O to się nie martw. Sprawie, że każdy kto odważy się ją zranić, pożałuje tego stokrotnie.
- Hah. Mówisz, jakbyś ją kochał -zaśmiała się.
- Oczywiście, że ja kocham, przecież to moja ukochana kuzynka. Do teraz pamiętam, jak się bawiliśmy, gdy byliśmy mali. I nie pozwolę, by ktoś skrzywdził.
- Pomimo iż już wiecie, że nie jesteście prawdziwym kuzynostwem, to nadal jesteście dla siebie jak rodzina. Tak się cieszę, że się tym nie przejęliście - powiedziała uśmiechając się.
- Oczywiście, że nie przejęliśmy się, przecież to nie ma wpływu na nasze więzi nawiązane w czasach dzieciństwa.
- Racja. Och! Zapomniałam o obiedzie.
Kobieta pobiegła do kuchni, a chłopak uśmiechał się za nią, po czym spojrzał na schody, na które wcześniej wbiegła jego przybrana kuzynka i uśmiechnął się pewnie mówiąc w myślach: "To nawet lepiej, że nie łączą nas więzy krwi. Znacznie lepiej..."            

    
*************************
       
Ohayo! To ja _xXx_ z moimi kolejnymi wypocinami. Nie wiem, jak mi wyjdzie to opowiadanie, bo będę je musiała pisać na całkowicie nie znanym mi terenie xD Nie ma jak to się wkopać, ale co tam naszła mnie ochota do napisania opowiadania, które będzie po części hentai'em, więc co tam... I tak pisze gnioty.
Mam nadzieje że się podobało buziaki  :* :* :*
PS. Jeśli możecie, to podzielcie się ze mną Waszym zdaniem na temat tego opowiadania w kometach. Buziaki ;* ;*     
Edit. Karmel

 

5 komentarzy:

  1. No, no, no zapowiada się ciekawie :) To dla mnie coś nowego, w sensie, że takiego jeszcze nie czytałam, więc bardzo mnie zaciekawiło i oczywiście pierwszy rozdział - super :)
    Podsumowując: z niecierpliwością wyczekuję drugiego rozdziału ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha bardzo się ciesze że się ci podoba pomimo tego że jak zawsze wyszedł badziew i to strasznie przewidywalny,ale co zrobić :D buziaki wasza Ren(_xXx_)

      Usuń
    2. Jaki tam badziew? Nawet nie wasz się tak mówić! heh, a poza tym czasem trzeba poczytać coś przewidywalnego xD Taka lekka odskocznia od nudnego życia ;)

      Usuń
  2. Super:D Pierwszy rozdział i już sex. Dziewczyny jesteście niewyżyte :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no cóż zrobić ;D za te moje bzdury mnie przecież kochacie ;*,a poza tym jak się komuś podoba to dobrze :3

      Usuń