O nas

Moje zdjęcie
Cały kraj! Rozsypane wszędzie, Poland
Bloga prowadzi sześć wspaniałych dziewczyn, które piszą opowiadania i historyjki. Mają wspólne zainteresowania: mangę i anime. Dzięki jednej z nich się poznałyśmy, tą mangą jest "Skip Beat!". Dużo jej zawdzięczamy i bardzo ją lubimy. To my: - Ognista, - Karmel, - Kahowska, - _xXx_, - Ciekawostki, - Taka Sobie.

czwartek, 13 grudnia 2012

"Ogrom niepewności" - Rozdział II.

Siedzę w barze i obsługuje klientów. Nie potrafię się skupić. Wszystko leci mi z rąk. Zbiłem już dwie szklanki. Jestem zdołowany i nie potrafię sobie z tym poradzić. Zakochałem się, ale nie mogę być z tą osobą. Mam złą przeszłość, a z nią ciągnie się wszystko inne. Wiem, że już dawno z tym skończyłem, ale jednak moi bliscy mogą mieć przez to kłopoty. Gdyby tylko ktoś się dowiedział, że z kimś jestem... Ta osoba może być przez to zagrożona. Nie mogę ryzykować życia osoby, którą kocham tylko po to, aby z nią być dla własnej przyjemności. Poza tym nawet nie wiem, co ta kobieta myśli o mnie. Przecież nie mogę się na siłę narzucać. Nic o niej nie wiem, tylko to, że też została przez kogoś odrzucona i jest sama. Ale ja chyba nie mogę zająć tej pustki, która po nim jej została, ponieważ to zbyt niebezpieczne.
Właśnie wypraszam ostatniego klienta, aby zamknąć bar i posprzątać. Ciężko jest się go pozbyć. Mocno się upił i trudno się z nim dogadać. Wygląda na dość zamożnego i miał gotówkę w portfelu.
- Zadzwoniłem już po taksówkę. Zaraz powinna przyjechać, więc wyprowadzę pana przed lokal.
- Dobrze - odpowiedział mocno sepleniąc.
- Na pewno mnie pan zrozumiał - zapytałem niepewnie.
- Taa - odpowiedział słaniając się na nogach.
Podtrzymałem go i wsadziłem do taksówki. Zatrzasnąłem drzwi i odetchnąłem z ulgą. Przecież już mnie nie obchodzi dalszy los tego człowieka. Mógł się tak mocno nie upijać, pomyślałem.
To mi przypomniało sytuację, gdy ją poznałem. Jej nie potrafiłem tak po prostu wsadzić do taksówki i zapomnieć. Była kobietą piękną, młodą i silną z charakteru, mimo że upijała swoje smutki, to i tak nie płakała, wręcz była wściekła. Podobało mi się jej samozaparcie. Już wiele widziałem w tym barze i nawet facet jak się napije, to potrafi mi się tu z żalu popłakać. Ale nie ona... Ona nie uroniła ani jednej łzy. Kiedy jej pomagałem, tak walczenie odmawiała - bardzo mnie to bawiło.
Otwieram drzwi, aby z powrotem wejść do baru. Muszę teraz posprzątać, aby móc wyjść do domu.
- Witam - usłyszałem kobiecy głos za plecami.
- Bar już zamknięty - odpowiedziałem ponuro, nawet nie odwracając się do rozmówcy.
- Nie przyszłam do baru. Wiedziałam, że tu będziesz.
- Ja? - Byłem zaskoczony i odwróciłem się. I kogo zobaczyłem przed sobą - ją, czyli moją przesłodką klientkę, która była w barze jakieś dwa dni temu.
- Co tu robisz - zapytałem niepewnie.
- Może najpierw odpowiedział byś na powitanie.
- Cześć, co tu robisz?
- Jak to co!? Muszę oddać ci przysługę - powiedziała niecierpliwie.
- Mówiłem, że robię to z własnej woli i nie trzeba mi nic oddawać.
- Nie mam zamiaru ci nic oddawać, ponieważ zapamiętałam twoje słowa. Przyniosłam jedzenie - uniosła rękę, w której trzymała białą reklamówkę. - Mam zamiar z tobą zjeść, obiecałeś mi to.
- Nic nie obiecywałem - odpowiedziałem sucho.
- Może i nie, ale miałeś ze mną zjeść - skierowała rękę z posiłkiem w moją stronę i uderzyła mnie lekko w klatkę piersiową przekazując reklamówkę. - Zjedz sam, skoro nie chcesz ze mną i dziękuję za opiekę nade mną. - Odwróciła się napięcie i już chciała odejść.
Nie mogę na to pozwolić, pomyślałem. Nie może mi teraz tak uciec.
Złapałem ją za ramię i szybko powiedziałem:
- Zjedzmy razem. - Co ja robię, przecież nie mogę się do niej przywiązać. Muszę to zakończyć, inaczej nie będzie bezpieczna. Ale moje usta mnie nie słuchały. - Wchodź do środka. Zjemy, ale ja muszę jeszcze posprzątać.
- Dobrze - odwróciła się z promienną twarzą.
Zabija mnie, to mnie zabija. Zaśmiałem się.
- Co cię śmieszy - zapytała zaciekawiona.
- Nic, nic - otworzyłem drzwi i przerwałem temat. -Wchodź, chyba że jesz przed wejściem.
- Gościnny jesteś... - powiedziała ironicznie. - Ostatnio byłeś bardziej miły.
- Mam zły dzień - odpowiedziałem.
Weszliśmy do środka. Rozejrzała się po lokalu.
- Usiądź przy stoliku w rogu - powiedziałem. Ponieważ ja muszę jeszcze pozamiatać i pomyć podłogi.
- Najpierw zjedzmy. - Usiadła na krzesło i rzuciła kurtkę na siedzenie stojące obok. - Całkiem ostygnie i nie będzie już takie smaczne - dodała.
- Niech ci będzie. - Postawiłem reklamówkę na stolik przy którym siedziała i usiadłem na przeciwko niej. - Czyli przyszłaś po to, aby ze mną zjeść? Nie uważasz, że to za późna godzina. Poza tym, gdzie się szwendasz po nocy?
- Oj już nie przesadzaj... Twoja nadopiekuńczość jest aż tak silna, mimo że dopiero co się poznaliśmy.
- Powinnaś zdawać sobie sprawę, że noc nie jest dobrą porą dla młodej kobiety.
- Wiem, ale jak miałam cię inaczej złapać? Przecież nawet nie znamy swoich imion, a co dopiero o jakichś innych danych. - Wstała, aby wziąć jedno pudełko z jedzeniem. - Tylko tu mogłam cię znaleźć, a nie będę ci przecież przeszkadzać w pracy, więc przyszłam, gdy już kończysz.
- Rozumiem - odpowiedziałem. Zastanawiałem się, jak możemy tak spokojnie i normalnie rozmawiać, jakbyśmy się znali już od jakiegoś dłuższego czasu.
- Jestem Izumi Aiko, a ty?
- Nazywam się Abe Masamichi - Również wziąłem pudełko z posiłkiem i zabrałem się za pałaszowanie.
Przez chwilę jedliśmy w ciszy. W sumie, to byłem bardzo głodny po pracy, więc wszystko szybko znikało z mojego opakowania. Jedzenie było smaczne, chyba wiedziała, co bierze. Czyżby specjalnie szła do znanego sobie miejsca tylko po to, aby kupić mi coś sprawdzonego i smacznego do skosztowania... Kto wie, nie zrozumiem jej. Jeszcze dwa dni temu nazywała mnie typem spod ciemnej gwiazdy, a teraz jest taka miła. Czyżby alkohol tak ją zmieniał?
Jeżeli nadal będę ją widywać, to się nie odkocham. Wręcz przeciwnie, zakocham się jeszcze bardziej. To nie sprawiedliwe...
- Widzę, że ci smakowało, chyba byłeś głodny - zapytała z uśmiechem na twarzy patrząc mi w oczy.
- Tak - odpowiedziałem cicho, rumieniąc się. Sam siebie nie poznaję. Cały w środku płonę. Pierwszy raz coś takiego czuję. Nie mogę dać po sobie poznać, że tak na mnie oddziałuje. Bezmyślne - zakochać się od pierwszego spojrzenia, słowa, dotknięcia. Jestem w pułapce między sercem a umysłem. Nie mogę z nią być, to tak boli...
- Abe-san? Zamyśliłeś się. Dziwnie się zachowujesz - nachyliła się nad stołem, zbliżając się do mnie.
- Dziękuję za posiłek. - Szybko wstałem. Cały byłem zmieszany. - Muszę posprzątać.
- Poczekam grzecznie w tym miejscu, ale pod warunkiem, że zrobisz mi drinka.
- Robi się. Zaczekaj, zaraz przyniosę. Chociaż uważam, że nie powinnaś pić, ale przecież jesteś dorosła. - Ruszyłem w stronę baru.
Przyniosłem drinka i postawiłem na stoliku.
- Proszę, ale więcej niż jednego nie zrobię.
- Dobrze. Jeden mi wystarczy.
- Muszę cię zostawić na jakiś czas samą. najpierw muszę posprzątać zaplecze i włożyć szklanki do zmywarki. Następnie wrócę tu, aby pozamiatać i pomyć podłogi. - powiedziałem i wyszedłem na zaplecze.
Ciężko było mi się z nią rozstać, choć na chwilkę. Ale również nie mogłem przy niej zostać. Ciężko mi nad sobą zapanować. Tak bardzo chcę ją przytulić lub chociaż dotknąć.
Kiedy wyszedłem z zaplecza, aby na sali zrobić porządek, ona już słodko spała. Wziąłem więc jej kurtkę i przykryłem jej nogi. O mało co nie pocałowałem jej w czoło, ale w ostatniej chwili zdałem sobie sprawę z tego, co robię. Co by było, gdyby się w tamtym momencie obudziła? Nawet nie chcę myśleć. Pewnie wzięłaby mnie za jakiegoś zboczeńca. Jakby na to spojrzeć, to niewiele mi do niego brakuje. Przy niej tracę zmysły i kontrolę.

*****
Kolejny rozdział moich chłamów... xD Oczywiście mam nadzieję, że nie jest tak źle. Zawsze jak piszę, to niby wszystko jest ok, ale jak już skończę i zacznę czytać, to robi się to strasznie nudne.
Sama nie wiem, co mam myśleć o moich rozdziałach...



3 komentarze:

  1. Osobiście bardzo mi się podobało i pisz dalej:):) będę cierpliwie czekać:):P

    OdpowiedzUsuń
  2. mnie tam się ten twój chłam podoba
    historia ciekawa


    jessyxx

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi również się podoba :) Już lubię tego barmana xD Pisz, pisz :P

    OdpowiedzUsuń