O nas

Moje zdjęcie
Cały kraj! Rozsypane wszędzie, Poland
Bloga prowadzi sześć wspaniałych dziewczyn, które piszą opowiadania i historyjki. Mają wspólne zainteresowania: mangę i anime. Dzięki jednej z nich się poznałyśmy, tą mangą jest "Skip Beat!". Dużo jej zawdzięczamy i bardzo ją lubimy. To my: - Ognista, - Karmel, - Kahowska, - _xXx_, - Ciekawostki, - Taka Sobie.

niedziela, 26 sierpnia 2012

Opowieść

Heh....
Jak teraz o tym myślę... To jaki byłem głupi... Mogłem coś zrobić, a tylko stałem i bezradnie się patrzyłem...
To było, jakieś czterdzieści lat temu? Może nawet czterdzieści pięć...
Cóż.. Bezradność, straszne uczucie nie możesz nic zrobić, tylko patrzeć, ale jest taki moment, w którym nawet patrzeć,już nie możesz...
To, właśnie bezradność. To stan umysłu, a nie uczucie. Teraz to wiem.
Szkoda tylko, że tak późno. Właściwie na to wspomnienie chce mi się płakać jak i śmiać..
Śmiać, ponieważ byłem głupi i nie doceniłem tego co miałem, a płakać, bo straciłem najważniejszą osobę w moim życiu.
Żałosny byłem, ale trudno... Czego można oczekiwać od szesnastolatka? *słaby uśmiech*
Dłużej was ciekawić nie będę, ale dajcie mi pozbierać myśli.
Ciekawić? Raczej odciągać od treści, od tego wspomnienia, bo bezradność powraca wraz z nim .
Bezradność, żal po stracie ukochanej osoby, nienawiść do samego siebie oraz wyrzuty i pretensje.*westchnienie*
Dobrze, więc to było tak:
Szedłem sobie bez pośpiechu, bez celu i tu nagle *łup*
Jakaś dziewczyna uderzyła we mnie. Gdy na nią spojrzałem zrozumiałem, że przed czymś uciekała i wpadła na mnie .
*smutny śmiech* Uciekała. Tak mi się zdawało. Teraz wiem, że to ja uciekałem zawsze od problemów, a nie ona.
Wydawała mi się dziwnie znajoma... Jak się nad tym zastanowiłem już wiedziałem kim była.
A była dla mnie kimś ważnym. Przyjaciółką z podstawówki, która bez słowa pożegnania - wyjechała.
Podniosłem się i podałem jej rękę . A ona? Najzwyczajniej w świecie wstała.
Jak się jej bliżej, przeglądnąłem to była piękna, ale... *cichy śmiech*
Ale? Zawsze musi być jakieś "ale" . Eh... Wracając do historii.
Miała lekko podpuchnięte, mokre oczy i zaczerwienione policzki.
Bez zastanowienia powiedziałem:
- Cześć Aguś. Dawnośmy, się nie widzieli, co? - Uśmiechnąłem się lekko i podałem chusteczkę.
Popatrzyła się najpierw na chusteczkę. Potem zdezorientowana - na mnie i do jej oczu ponownie napłynęły łzy..
Przytuliłem, ją do siebie i pozwoliłem jej się w spokoju, wypłakać.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Byłoby strasznie nudno, jakbym opowiedział cała historie od razu. Nieprawdaż?
Już nieco wiecie na temat tego co się wydarzyło czterdzieści parę lat temu. *szczery uśmiech*
Po co opowiadam wam tę historię? Może po prostu mam taki kaprys?
A może chcę was ocalić w jakiś dziwny sposób od tego stanu jakim jest bezradność?
Co ja mogę jestem tylko starym, tchórzliwym, wypierdkiem, któremu nie udało się zdecydować i zrzucił całą winę na świat...*westchnienie*
Dziś już wiem, że lepiej dotrzymywać obietnic. bo inaczej źle się to skończy.
Resztę historii Wam dopowiem niedługo. Bądźcie gotowi na moje wynurzenia. *śmiech*

Hej! Dlaczego nie odezwałam się na początku historii, wymyślonej przez moją wyobraźnie? Inaczej całe opowiadanie traci na wartości.

Mam prośbę w komentarzach piszczcie, czy warto kontynuować te wypociny, czy też nie. Dobrze?

Pozdrawiam TakaSobie.Zakłopotanie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz