Kyoko siedziała na Renie nie wiedząc, że to nie jest już Ren, lecz
wreszcie uwolniony Kuon, który nie da już się jej wycofać.
Kyoko nie
świadoma tego, nadal kontynuowała. Zdjęła z niego górną
cześć garderoby. Pochyliła się i pocałowała jego klatkę piersiową, później
barki, obojczyk, szyje, aż doszła do twarzy.Odsunęła swoje usta od jego
ciała. Nie spodziewała się bowiem, iż Ren pozwoli jej na taki krok. Myślała, że
przerwie to w połowie drogi, lecz ten nic nie powiedział. Spojrzała
niego, a on na nią i położył swoje dłonie na jej biodrach.
- Dlaczego przerwałaś? Czyż nie mówiłem, że chce, abyś mnie naznaczyła. - Mówiąc to, uśmiechał się tak, że Kyoko mimowolnie lekko się nad nim
pochyliła, lecz po chwili się zatrzymała. Zauważyła, iż nie jest to Ren, dlatego nie przerywał, lecz nie zdawała sobie sprawy z tego, że to nie
Cain Heel.
- Jak to dlaczego!? Jesteśmy rodzeństwem. Nie możemy "tego" zrobić - mówiąc
to, jeździła o puszkiem palców po jego klatce piersiowej, nadal grając
Setsu.
Zaśmiał się, a jego dłonie przesuwały się od bioder w górę i z powrotem w
dół, do wcięcia w tali
- Kyoko, jesteś zbyt słodka. Jeszcze nie zauważyłaś,
że nie gram teraz twojego brata Caina Heel'a.
- Co? - Kyoko próbowała wstać, lecz Kuon jej na to nie pozwolił - Nie żartuj
sobie ze mnie Ren. Ty przecież nie zrobiłbyś mi czegoś takiego - mówiąc to, była
coraz bardziej zdenerwowania, gdyż czuła, że jego ciągle sunące dłonie
wsunęły się pod jej bluzkę.
- Masz racje. Ren by tego nie zrobił, ale postaci Rena Tsurugi już nie
ma - zaczął powoli ściągać jej bluzkę - Koun, który był więziony przez
twojego senpai'a Rena, wreszcie się uwolnił i to dzięki tobie.
- Co, Corn? - Kyoko uwięziona jego spojrzeniem, nawet nie zauważyła, że teraz z górnej części garderoby ma na sobie jedynie czarny stanik.
- Po spotkaniu z moim ojcem powinnaś już wiedzieć, jak wymawiać Koun. Ale
nie zaprzeczam. Ja jestem tym, którego spotkałaś nad rzeką, gdy miałaś sześć lat.
- Po spotkaniu z twoim ojcem? - Kyoko nie wiedziała, o czym mówił, aż po chwili krzyknęła.- Jesteś synem Kuu!
- Tak, jestem - przyciągnął do siebie Kyoko tak, że ich twarze prawie się
stykały. - Czy nie powinnaś być szczęśliwa? Przecież będąc ze mną, staniesz się
jego córką.
- Co takiego? O czym ty mówisz? - Kyoko spostrzegła, że jest w samym
biustonoszu.Obróciła głowę, by znaleźć bluzkę, lecz właśnie wtedy Kuon
zaczął całować jej szyje.
- Czy nie powiedziałem, że chcę, byś mnie naznaczyła. Nie myśl, że pozwolę ci
się teraz wymknąć. - Zaczął całować jej piersi.
Kyoko nie mogła się
ruszyć. Sama jeszcze nie zdawała sobie sprawy, że została zdominowana. Poczuła jego palce, wędrujące po jej brzuchu, co wywołało u
niej lekkie drgniecie.
- Przestań nie możemy tego zrobić.
- Dlaczego nie - zapytał, nie przestając poruszać się palcami po jej ciele.
- Ponieważ to nie ważne, że nazywasz się tak naprawdę Kuon. I tak nadal jesteś moim senpai'em.
- A więc powinnaś słuchać swoje sepai'a. Mówię ci, że mi nie uciekniesz - powoli wsunął jej rękę pod krótką spódnice.
- Nie możesz! Sam przecież powiedziałeś, że nie możesz mieć kogoś, kto jest bliski twojemu sercu.A poza tym jakbyś mógł, to już masz kogoś takiego na
uwadze - powiedziała szybko, aby powstrzymać go przed dalszym działaniem.Co
prawda poskutkowało, lecz po chwili zdała sobie sprawę z tego, że
powiedziała coś czego jej nie mówił, a wiedziała to tylko dlatego, iż gra
Bo.
- Skąd to wiesz? Nikomu o tym nie mówiłem, oprócz... Skąd znasz tego kurczaka?
- Ee... Nie wiem, o czym mówisz. - Kyoko była cała podenerwowana. Wiedziała, że będzie mieć kłopoty, jak wyjdzie, że ona jest Bo.
- Mów, albo sam to z ciebie wydobędę. - Zaczął jeździć językiem po jej brzuchu.
- Nie! - Kyoko próbowała go odepchnąć, lecz nie zdołała tego zrobić.
- Powiedź. Skąd go znasz? - Mówiąc to, włożył swój palec w jej czułe miejsce.
- Nie. - Kyoko próbowała się rozpaczliwie wyrwać, lecz nie mogła się ruszyć, ponieważ poczuła, jak wkłada jej drugi palec.
- Dlaczego mówisz nie? Przecież widzę, że ci się to podoba - powiedział całując jej szyje i kładąc na łóżko tak, że teraz on był nad nią.
- Wcale nie - mówiła, choć to było oczywiste kłamstwo.Wiedziała, że jej
się to podoba. To ją najbardziej przerażało. - Jesteś moim senpai'em i już
masz kogoś, kogo mógłbyś potencjalnie kochać.
- Naprawdę? A skąd to wiesz?
- Bo... To ja jestem Bo. Mi to powiedziałeś. - Kyoko nie mogła już dłużej
ukrywać prawdy. Odczuwała zbyt dużą rozkosz, aby mu się przeciwstawiać.
- Ha, ha. Naprawdę jesteś słodka.
Kyoko spojrzała na niego. Nie rozumiała, dlaczego się śmiał.
- Co w tym takiego śmiesznego?
- Jak to co? Sama powiedziałaś, że jesteś Bo, a pomimo tego nie wiesz, o kim
wtedy mówiłem. Jak myślisz, ile dziewczyn pasowało do tego opisu? Jak dla
mnie to tylko jedna, a w tej chwili wygląda tak seksownie, że nie mogę się
już powstrzymać.
Kuon przysunął swoją twarz do jej i pocałował tak, iż Kyoko na chwile nie
wiedziała, gdzie jest. Całował ją mocno i namiętnie.
Aż wreszcie ostatnia kłódka, która broniła dostępu do serca Kyoko, opadła. To była
ta kłódka, która broniła Kyoko przed zakochaniem i oddaniem się Renowi.
- Już się nie opierasz- zapytał, ściągając jej stanik.
- Nie. Ponieważ im więcej z tobą przebywałam, tym bliżej
ciebie chciałam być. Ale ty mówiłeś, że już kogoś masz na uwadze, więc ja nie
chciałam ponownie się komuś głupio oddawać. - Z jej oczu zaczęły płynąć
strużki łez. - Ale wydaje się, że to niemożliwe.
- Jak dla mnie, to ta głupota jest okey, o ile okazujesz ją tylko mi.
Szybkim ruchem ściągną z niej ostatnią część garderoby w jaką była
ubrana.
Kyoko spostrzegła, że on również nie był już niczym osłonięty.
- A teraz oddaj się w ręce swojego senpai'a, który cię dzisiaj wielu rzeczy nauczy.
- Dobrze, jeśli to ty - odpowiedziała podenerwowana zaistniałą
sytuacją. Wiedziała, że jakby się nie zgodziła, to i tak nic by to nie dało, ponieważ doskonale widziała to w jego oczach.
- Nie bój się, to będzie przyjemne.
Pocałował ją w usta później szyje i piersi, przy których na chwile się
zatrzymał i dotykał językiem jej sutków, co sprawiało jej nie lada
przyjemność.Wsunęła dłonie w jego włosy i zaczęła lekko sapać .Kuon sunął
swym językiem coraz niżej. Przebył drogę przez brzuch, aby skierować się ku jej najbardziej czułym
miejscom. Zaczął pieścić swym językiem jej łechtaczkę.
Następnie na chwile
przestał. Wtedy Kyoko poczuła, jakby ją rozrywano na pół od środka.
- Aaa - jęknęła z bólu.
- Nie martw się, za chwile przestanie boleć.
Pokiwała głową na znak, że rozumie, a on zaczął się w niej poruszać. Nie
mogła powstrzymać krzyków z bólu, które z czasem zmieniły się w jęki
rozkoszy.
Ogarniało ją coraz większe pożądanie, lecz nie tylko
Kyoko czuła się wspaniale. Oboje przezywali to w największej ekstazie i
podnieceniu, dochodząc niemal jednocześnie.
- I jak? Nie było aż tak źle, prawda?
- Racja.
Koun zaśmiał się.
- Co cię śmieszy -zapytała zdziwiona Kyoko.
- Nic. Po prostu myśl o tym, że media będą mieć, o czym teraz pisać. Już
wyobrażam sobie wściekłą twarz tego kretyna, który tak zranił mój
najcenniejszy skarb.
- Co!? - Kyoko zaniemówiła. Całkiem zapomniała o tym człowieku - Ha, ha. Masz racje, Całkiem zapomniałam o tym palancie.
- I jeszcze jestem ciekawy, jak zareaguje Kuu, gdy się dowie, że to ty
będziesz jego przyszłą synową.Wiesz, zdaje mi się, że naprawdę by się z
tego ucieszył.
- Synową? - Spojrzała na niego zszokowana.
- Oczywiście. Nie myśl, że teraz gdzieś mi uciekniesz. Nie pozwolę ci na to. Teraz będziemy już na zawsze razem. I wychowamy piękne hyy... Ta! Wychowamy
piękne bliźnięta - powiedział to, i pocałował ja.
- Wiesz co? Nie mam nic przeciwko bliźniętom, ale pod warunkiem, że nauczysz mnie, jak je kochać.
- O to już się nie martw. Jest jeszcze wiele rzeczy, których cię nauczę.
Pocałowali się, po czym poszli spać, by rano znów wcielić się w
rodzeństwo Heel'ów.
W świecie show biznesu pojawiła się nowa
para.
*********************
Ohayo! To ja _xXx_ i moje kolejne wypociny. Tym razem bardziej pikane, ale każdy
kto przeczytał 195. rozdział "Skip Beat", wie dlaczego tak postąpiłam. Mam nadzieje, że się
podobało. Buziaki ;* ;* ;*
Edit. Karmel
Opowiadania, fanficki napisane na podstawie ciągu mangi lub całkiem wymyślone. Skupiamy się na mandze "Skip Beat!", ponieważ dzięki niej się poznałyśmy. Dużo jej zawdzięczamy. Zapraszamy czytelników różnych historii, fanów mang i anime, a w szczególności ludzi lubiących tytuł "Skip Beat!". Blog, który będzie zawierał opowiadania z naszych wyobraźni. Historie te będą różne, ponieważ tą stronę będzie prowadziło kilka osób.
O nas
- grupa.SNW
- Cały kraj! Rozsypane wszędzie, Poland
- Bloga prowadzi sześć wspaniałych dziewczyn, które piszą opowiadania i historyjki. Mają wspólne zainteresowania: mangę i anime. Dzięki jednej z nich się poznałyśmy, tą mangą jest "Skip Beat!". Dużo jej zawdzięczamy i bardzo ją lubimy. To my: - Ognista, - Karmel, - Kahowska, - _xXx_, - Ciekawostki, - Taka Sobie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Zawaliste opowiadanie!! Chcę więcej!! ;****
OdpowiedzUsuńHmmm super aż się rozmarzyłam i chciałabym aby taki był 196 rozdział może poza końcówką, bo jakoś mi nie pasują mi do nich na tym etapie plany dotyczące pociech :P :))))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Loreline
ach cieszę się że się podobało,a co do końcówki to cóż musicie mi wybaczyć po prostu nie mogłam się powstrzymać ;D
OdpowiedzUsuńmało mało..
OdpowiedzUsuńjessyxx
O tak! To jest to czego chciała bym w 196 rozdziale :) Szkoda, że te fantazje nie mogą się spełnić w mandze :( A mnie to i nawet końcówka się podobała i w końcu dowiedzieli się o sobie prawdy, bo cały czas na to czekałam :D
OdpowiedzUsuńkyaaaaa! nie wytrzymam! boskie!
OdpowiedzUsuńkaja1198