O nas

Moje zdjęcie
Cały kraj! Rozsypane wszędzie, Poland
Bloga prowadzi sześć wspaniałych dziewczyn, które piszą opowiadania i historyjki. Mają wspólne zainteresowania: mangę i anime. Dzięki jednej z nich się poznałyśmy, tą mangą jest "Skip Beat!". Dużo jej zawdzięczamy i bardzo ją lubimy. To my: - Ognista, - Karmel, - Kahowska, - _xXx_, - Ciekawostki, - Taka Sobie.

sobota, 1 września 2012

Pogrążona w pustce. Rozdział I.

31 grudnia 2027 godzina 23:59 czasu Japońskiego. Całe rodziny świętujące razem w całej Japonii. Pierwsze z stu ośmiu uderzeń świątynnych dzwonów, a ja pogrążam się coraz głębiej w ciemności, która mnie otacza i pociąga za sobą w dół, ale żeby wszystko miało sens zacznijmy od początku. Nazywam się Hoshi Yoru  mam 30 lat, a historia którą wam opowiem zaczyna się. Hyy... Niech pomyśle. Tak! W dniu moich urodzin...
W dniu moich narodzin zmarła moja matka, która miała słabe serce i nie wytrzymało ono porodu. W tydzień po jej śmierci mój ojciec załamany po jej stracie - powiesił się, a ja wylądowałam pod opieką dziadka, którego nigdy nie było w domu z powodu pracy, (był prezesem swojej firmy, która była jedną z największych w kraju, miał też kilka hoteli najwyżej klasy, itp. w każdym razie pochodziłam z bogatej rodziny) opiekował się mną lokaj rodziny. Dni mijały, z dnia na dzień. Nie znałam żadnych dzieci do 6 roku życia i właśnie wtedy zdałam sobie sprawę że byłam całkiem pusta oraz pozbawiona emocji. Nie z powodu straty rodziców w tak młodym wieku, przecież jak miało mi brakować kogoś, kogo nigdy nie miałam. Byłam pusta, ponieważ ludzie zawsze mi współczuli i pocieszali tak jakbym mówili mi że powinnam czuć żal i pustkę po stracie jaka mnie dotknęła, lecz ja nic takiego nie czułam. Właśnie to spowodowało tą rosnącą pustkę. Hm, jak tak teraz o tym pomyśle, to brak pustki wywołał pustkę -  hehe trochę śmieszne, no cóż czasu się jednak nie cofnie.
W 2012 roku miałam 15 lat rozumiałam więcej rzeczy niż kiedy byłam dzieckiem zrozumiałam, dlaczego zawsze mi współczuli, ale i tak byłam jak porcelanowa lalka - bez emocji, bez uczuć po prostu pusta w środku blond lalka, z prostymi włosami do ramion, niesamowicie niebieskimi oczami, z lekko zadartym nosem ku górze, z pełnymi czerwonymi ustami, które były tak widoczne na mojej białej skórze, której nie mogłam opalać ze względu na uczulenie na promienie UV. Byłam też dość niska i szczupła. Był to czas w którym szłam do liceum tam poznałam swoich rówieśników z klasy. Niektórych już znałam z czasów gimnazjum i to dzięki nim nikt nie zwracał większej uwagi na mój wygląd i że nie wyrażam żadnych uczuć, gdy dowiedzieli się o mojej tragedii sami zaczęli mnie pocieszać, a pustka we mnie pogłębiała się mimo mojej woli. W krótkim czasie zdobyłam już kilka przyjaciółek, które chyba jak wszystkie dziewczyny w naszej szkole (z wyjątkiem mnie) szalały za naszym dwudziestodwuletnim wychowawcą, który tak się złożyło ma takie samo nazwisko co ja. Nazywa się Tsuki Yoru wysoki, wysportowany, przystojny z blond włosami, które jak zawiał wiatr falowały lekko, niebieskimi jak morze oczami trochę podobnymi do moich, zadartym nosem oraz pełnymi ustami. Przez co wiele osób myślało, że jesteśmy rodziną, lecz już na pierwszej lekcji wychowawczej oznajmił wszystkim, że to tylko zbieg okoliczności, że mamy takie samo nazwisko, a podobny wygląd to już nie nasza wina, przecież nikt wyglądu sobie nie wybiera.
Dni mijały jeden po drugim wszyscy się już przyzwyczaili do naszego podobnego wyglądu i tego samego nazwiska. Nie zadawali już pytań, a w tym czasie było mi to naprawdę pomocne. Jak chyba każdy z was i ja miałam przedmiot, z którym nie szło mi za dobrze, a konkretnie to trzy przedmioty matematyk, chemia i fizyka .Najgorzej było z matematyką. Z jej powodu byłam też słaba z dwóch pozostałych, więc oczywiście nie obyłoby się bez rozmowy z wychowawcą, na której ustaliliśmy, że będzie mi udzielał korepetycji po lekcjach. Dni mijały prawie jak zwykle, tylko z tą drobna zmianą iż codziennie zostawałam po lekcjach, by się uczyć. Ciężka praca się opłaciła. Moje wyniki w nauce podniosły się, lecz nie na tyle by zrezygnować z korepetycji.
Pewnego razu przyszłam do wyznaczonej klasy gdzie sensei zawsze mnie uczy - nie było go jeszcze, więc zaczęłam bez niego otworzyłam książki i próbowałam rozwiązać równania. Po pewnym czasie zasnęłam zmęczona naukom, a gdy ponownie otworzyłam oczy zobaczyłam twarz senseia. Na początku nie wiedziałam co się dzieje, dopiero po chwili zdałam sobie sprawę, że nasze usta się stykają. Szybko się odsunęłam pytając, dlaczego mnie pocałował, lecz on tylko powiedział:
-Chciałem wreszcie zobaczyć, jak twoja twarz się zmienia pod wpływem emocji, ale nie widzę żadnej zmiany - szkoda - uśmiechał się przy tym jak to mówił, tak jakby nic się nie stało - Dobrze to może zakończymy na dziś naukę, co ty na to?
Skinęłam tylko głową zebrałam książki i wyszłam z sali żegnając się jak zawsze, lecz tym razem idąc korytarzem poczułam coś czego nigdy do tamtej pory nie czułam, coś w głębi pustki, którą w sobie nosiłam.


Hej to ja _xXx_ to moja pierwsza tego typu opowieść stworzona całkowicie przeze mnie od postaci po czas. Poza tym chciałam Wam tylko powiedzieć, że NIE zamierzam zrobić z tego historii typu uczeń i nauczyciel i wielki romans, więc proszę nie zrażajcie się tym zakończeniem ono jest konieczne, żeby był ciąg dalszy. Poza tym, to mam nadzieje, że się podobało i że w ogóle ktoś to przeczytał XD całuski ;*;*;*
Edit: Karmel

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz